Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EKO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EKO. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lipca 2014

Kompost,z kuchennych odpadków, episod 2 i raczej ostatni.


Donoszę, że kompostowanie na blacie kuchennym mija sie z celem. Kuchnia i zapach rozkładu to dwa mijające się pojęcia. Jeśli ktoś sie na ten eksperyment zdecyduje, to niech postawi pojemnik na balkonie, jeśli mieszka w bloku.

Jeszcze to piękne coś pachnące, nie cytrynką, przemieszam, dodam trochę kurzych bobków w proszku i zaczekam jeszcze, aż się całkiem przegryzie.

Na tym etapie, z powodu wyglądu i zapachu przede wszystkim, rezygnuje z dalszych doświadczeń chemicznych, a trwa to już jakiś trzeci tydzień.


sobota, 26 kwietnia 2014

Dzika Kuchnia Łukasza Łuczaja


Skorzystałam z promocji cenowej w Matrasie, która trwała do dzisiaj z okazji Tygodnia Książki i zaoszczędziłam jakieś 15, 16 zł na książce.

Świetnie wydana, w twardej okładce, ładne, przyciągające oko zdjęcia, opisy dla laików - co, gdzie i kiedy oraz jak i z czym. Dopracowana w każdym szczególe.



poniedziałek, 17 lutego 2014

Soda plus kwasek cytrysowy plus eteryczny olejek = kostki o wielorakim zastosowaniu.


Składniki:

1 i 1/3 kubka sody - swoją zakupiłam na Allegro, razem z boraksem

1/3 kubka kwasku cytrynowego

30 kropli olejku cytrynowego

30 kropli olejku lawendowego

30 kropli olejku miętowego

Olejki wybierajmy pod względem ich właściwości antybakteryjnych.

niedziela, 24 listopada 2013

Mydło w płynie domowej roboty wersja 1 - aktualzacja



Składniki:

1/4 kubka szarego mydła

1/4 kubka płatków owsianych

3 kubki zagotowanej wody

2 łyżeczki olejku jojoby albo olejku z awokado, może być też oliwa z oliwek - można by tu poeksperymentować jednak z różnymi rodzajami olejków czy oliw

15 - 20 kropli swojego ulubionego olejku, np. lawendowego, ja użyłam grejpfrutowego
1 łyżeczka witaminy E w kroplach ( której nie miałam pod ręką)

Plus konserwant, bo mamy wodę z płatków. Inaczej trzeba trzymać w lodówce. Można spróbować dodać na 1 litr wody łyżeczkę kwasku cytrynowego.

piątek, 15 listopada 2013

Środek eko czyszczący nr 1


Łączymy ocet i wodę pół na pół. Plus z jakieś 20 kropli olejku. Może być jeden, ale akurat miałam 3 cytrynowe więc je wlałam razem.

Od razu wypróbowałam miksturę w łazience. Na podziałce jest 500 i tyle mniej więcej idzie na małą łazienkę z 3 pólkami, wielkim lustrem, umywalką, muszlą klozetową, zakurzonymi trzema lampkami, dwoma kranami, brudnymi rurami i piecykiem oraz pralką.

Wykorzystałam normalny, 10% ocet, bo wydawać kasy na winny nie mam zamiaru, zwłaszcza do mycia łazienki. Żeby zabić jego zapach, trzeba jednak wlać te 20 kropli, chociaż od czasu do czasu, kwaśny zapach octu przebija, ale nie aż tak, żeby skręcało nos :)

Krany pięknie lśnią. W powietrzu unosi się lekki cytrynowy zapach. Od dzisiaj używam na stałe :)

Jeśli jednak czuć w powietrzu ocet, możemy go wlać mniej do wody i dodać więcej olejku. No i można zamienić go na ocet winny. 


poniedziałek, 11 listopada 2013

Bez chemii precz szkodnikom !




Karaluchy


2 łyżki olejku z drzewa herbacianego
I dwie szklanki wody
Wlewamy do spryskiwacza i pryskamy w kuchni i łazience


Myszy

W oryginale jest łyżka mydła kastylijskiego o zapachu mięty pieprzowej, ale ja bym wzięła  kilka listków świeżej mięty i naparzyła ją.
Pół łyżki ostrej papryki inaczej papryki Cayenne J
8 szklanek wody

Spryskujemy miejsca przy ścianie,  miejsca w których myszy najczęściej się pojawiają lub skąd wychodzą. 

Znajoma ma ogródek i akurat w tym roku pojawiła się plaga myszy. Postanowiła kupić łapki w lokalnym sklepie elektrycznym (  w którym sprzedają mydło i powidło ). Jedna łapka wystarczy max na powiedzmy 6, 7 myszy. Niestety nie wszystkie dadzą się nabrać. Na takie naturalne czary mary raczej nie da się namówić, bo szybciej pójdzie łapkami :)


Muchy

Kilka goździków , liście eukaliptusa i kwitnącą koniczynę 
To wszystko wrzucamy do woreczka i wieszamy gdzieś pod sufitem.

Wersja polska
 
Goździki, trochę trocin lub waty skropionej olejkiem eukaliptusowym, i kwitnąca czerwona koniczyna – jestem za suszoną



Pluskwy
 
1 łyżka olejku z mięty pieprzowej
1 łyżka olejku z rozmarynu
2 szklanki wody
Spryskujemy materac i podłogę dookoła łóżka


Mrówki

1/3 szklanki cukru pudru
1 łyżka boraksu
Posypujemy w miejscach częstych wędrówek mrówek :)
Ale tak by nie lizały tego zwierzęta domowe i nie dotykały dzieci


czwartek, 10 października 2013

Mydło galasowe dla niecierpliwych


Robiąc sok z buraków, specjalnie założyłam fartuch odwrotną stroną, bo jeszcze nigdy tego mydła nie używałam - staram się nie plamić :)

Akurat ta sokowirówka robi taki bałagan


piątek, 20 września 2013

Naturalna pożywka dla roślin



Zarówno domowe jak i balkonowe rośliny zasilam biohumusem, nawet sukulenty i kaktusy jak się zapomnę, chociaż do tych ostatnich mam osobne pożywki.

Ale od pewnego czasu, gdy gotuję ziemniaki, kalafior bez soli lub warzywa na parze, ( tak, gotuję BEZ SOLI - kiedyś nie do pomyślenia, dzisiaj potrafię bez tego dodatku przeżyć ),  taki wywar rozcieńczam z odstaną wodą do kwiatków i nim je podlewam.

Fusy z kawy i herbaty - czy jeszcze coś takiego istnieje w dobie herbat instant, np ???? :)

Jedyne fusy, to mam z herbat liściastych, tzw. zdrowych ( zielona, pokrzywa, mięta......) ale nigdy nie  myślałam, żeby nimi podlewać rośliny. Chociaż czytałam, że takimi odstanymi naparami warto je podlewać, żeby je wzmocnić i uodpornić na pewne choroby im charakterystyczne. Poza tym pozbawią one bakterie zalegające w ziemi. Więc teraz, gdy zostaną mi już odstane zielone fusy, zaleję je ponownie i użyję jako pożywki.

Świeże herbaciane fusy dodajemy do chłodnej wody i podlewamy rośliny. Fusy neutralizują wapń w wodzie, który sprawia, że ziemia staje się twarda.
Natomiast fusy z kawy mieszamy z ziemią na wierzchu doniczki. Nadają się szczególnie do kwiatków kwitnących. Zasilamy w ten sposób kwiatki mniej więcej raz na 3 tygodnie.



Jeśli zostanie mi skórka banana, albo banan, który zaczął brązowieć, bo mi przeszła ochota na niego, wtedy skórkę upycham do swojej paprotki. Ale robię to raz na pół roku. Chociaż zauważyłam, że biohumus też mu jej dobrze służy.

W podstawówce mięliśmy rybki, gubiki, które rozmnażały się jak króliki, a potem trzeba było dzieci wyławiać, bo były zjadane przez rodziców. Tak to pamiętam. Ale wracając do tematu, woda z akwarium - ekstra nawóz do kwiatków :)

I na koniec coś, co mi chodzi po głowie od zeszłego roku. Czyli kompost w warunkach domowych lub/i balkonowych. Szukam niewielkiego pojemnika do kompostu, który pozwoliłby w czterech ścianach uzyskać nawóz bez skręcania nosa swoim zapachem. W przyszłym roku chciałabym poważniej pomyśleć o hodowaniu jadalnych roślin na balkonie i na parapecie i taki kompost bardzo by mi się przydał.

Z jednej strony można zrobić pojemnik na kompost własnoręcznie, ale dla początkującego jest to nieco ryzykowne:




To, co znalazłam:



I jak na razie moje szukanie na tym się skończyło. Jak ktoś ma  linki do innych kompostowników w domowym zaciszu, to poproszę.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Sklepowe papierowe torebki - wyrzucić czy zużyć ?



Trochę mi się nazbierało z Lidla i Kłosa, więc postanowiłam:


- że jeśli następnym razem pójdę do Kłosa np, wezmę ze sobą jedną większą na chleb i drugą mniejszą na kartofelka lub kapuśniaka, bo za nimi przepadam  W Biedronce są jedynie małe worki, więc na pieczywo taka torebka jak znalazł

- jestem papierowym chomikiem, składam reklamy lokali, które mnie interesują ze skrzynki listowej, papiery z podróży jak mapy, pocztówki itp, więc wkładam te wszystkie rzeczy do takich torebek, podpisuję i archiwum gotowe :)

 A same papierowe torby, trzymam w kolejnej torbie z papieru :) 



- pierwsze, co przyszło mi do głowy, gdy  składałam kolejną torebkę z Kłosa, to rejs po morzu :) Jak płynęliśmy na Tossę, to rozdawali takie torebki, bolsas de mareos, obok mnie ojciec trzymał synowi głowę, a ten starał się coś napluć do takiej torebki  Wybierając się w podróż można się posłużyć opakowaniem po cukrze lub mące :) Nie są przezroczyste :P Mnie też wzięło z powodu hormonów, ale w drodze powrotnej było już ok, pigułka zadziała :)



- takie papierowe opakowanie to idealny 'pojemnik' na drugie śniadanie do pracy lub szkoły - kanapkę w mniejszej torebce chowamy do większej, obok jabłka i napoju w kartoniku np. A potem posłużą jako worek na śmieci po zjedzonym posiłku.

-  w większych torbach przechowuję suchy chleb i bułki, które potem mielę i mam tartą bułkę

- kiedyś wrzucaliśmy do nich łupiny po cebuli na Wielkanoc 



- w bardziej stabilnych i mocniejszych torbach możemy przechować cebulę, czosnek czy pomidory, grzyby; to już znacznie lepsze rozwiązanie od reklamówek, w których sie pocą, potem zżera je wilgoć albo zaczynają puszczać pędy. Dodatkowo możemy zrobić dziurki, żeby zapewnić im dodatkową klimatyzację :)

- niedojrzałe pomidory, śliwki czy brzoskwinie szybciej w takich torebkach dojrzeją.

- w takiej papierowej torbie chleb lepiej oddycha i tak szybko się nie psuje jak reklamówce Zawsze w Lidlu pakuję chleb do papierowej torebki

- jeśli mamy kota lub inne zwierzę, po którym sprzątamy w klatce czy kuwecie, wrzucamy 'zapachowe' rzeczy do torebki, zawijamy i wyrzucamy do kosza. Zapach nie będzie nikomu wtedy przeszkadzał.



Oczywiście można zużyć papierowe torby na inne cele,  niż tylko takie przyziemne, ale to  już nie ten blog :)  Wystarczy wpisać reuse paper bags i pokaże nam się lista rzeczy, które można stworzyć z papierowych toreb. 


środa, 28 sierpnia 2013

Szare mydło marsylskie - 3 kosmetyki w jednym


Będąc jeszcze w temacie podróży i wyjazdów, co chwilę coś mi się przypomina.

Mam jeszcze swoje lawendowe mydło marsylskie, które używam pod prysznic. Moja mieszana skóra go nie lubi za bardzo, a do intymnej go jeszcze nie stosowałam. Ale polecam ogólnie do skóry, która pozostaje potem 'naoliwkowana' i gładka. :)


wtorek, 27 sierpnia 2013

Gotowy zestaw kosmetyków na wyjazd - 3 alternatywy


Byłam dzisiaj w Tesco i potknęłam się o półkę z kosmetykami mikro specjalnie do podróży. I tak sobie pomyślałam, że nie warto wydawać nawet tych 10 czy kilkunastu złotych.

Z jednej strony, możemy zakupić gotowy zestaw pustych buteleczek lub gotowy zestaw kosmetyków, jak te z Nivei:



niedziela, 25 sierpnia 2013

Szampon: Biały Jeleń vs Mydlarnia u Franciszka


3 szampony, wszystkie na sobie wypróbowane. W tym starciu wygrywa................... Franciszek !!!!!!!!

Tak jest, Biały Jeleń można porównać do każdego szamponu naszpikowanego chemią, który niestety pozostawia moje cienkie, przetłuszczające się włosy przyciężkawe, opadłe, wyglądające na nieco przetłuszczone w drugim dniu po umyciu.  Włosy po umyciu są matowe, bez życia, oklapłe. Do tego przez pierwsze dwa mycia swędziała mnie głowa, ale to tak, że chciałam wydrapać sobie dziurę. Teraz trochę przeszło, ale do łagodnych to on nie należy.

Muszę go zużyć, ale więcej do niego nie wrócę. Wzięłam Jelenia na wycieczkę. Musiałam myć włosy praktycznie codziennie, tak szybko mi się przetłuszczały, bo do tego dochodziło ciągłe ich dotykanie. Gdybym wzięła któryś z Mydlarni, z pewnością, mogłabym myć je w drugim dniu, albo na początku trzeciego.

wtorek, 11 czerwca 2013

Na swędzące bąble po ukąszeniach


Z fb na wakacje uciekam, ale nie uciekam z bloga. Wrócę na swój profil jak sobie odpocznę od nadmiaru wiadomości, ale nadal będzie to profil nietypowy. :) Jak coś mi nie pasuje, to się wywnętrzniam - taki ze mnie typ. Kontrowersyjne linki dla niektórych skasowałam, chociaż wg. mnie powinny zostać. To kwestia wyboru, czy ktoś chce czytać pewne rzeczy, czy też nie. Takie było moje założenie, czego nie ma na blogu, a mnie interesuje, daje na fb. I nie zawsze musi się zgadzać z tematem bloga.



Mamę wczoraj przywiało z działki, oczywiście pogryziona zaraz poleciała do kuchni i ukroiła połówkę cebuli. Tak jej radziła znajoma a mama z rezultatów była sama zadowolona. Poszperałam na forach i oto środki, które stosują inne osoby, jak twierdzą z powodzeniem:

- cebula
- sok z cytryny
- fenistil
 - maść nagietkowa
-  ocet
- wapno
- spirytus salicylowy
- woda utleniona
- zwykły ziemniak
- ślina
- pasta do zębów
- kostka lodu
- z apteki też COMAROL
- goździki
- olejek eukaliptusowy
- masło

W opiniach przeważa cebula , nowością dla mnie jest masło. Sama stosowałam ocet i spirytus no i śliniłam. A ostatnio nie smaruję bąbli niczym. Staram się odwrócić swoją uwagę od swędzenia, skupiając się na czymś innym i to działa, tylko trzeba dobrej woli z własnej strony :)

Wanilia - to też częsty wątek jeśli chodzi  o odstraszanie komarów.





sobota, 25 maja 2013

Zapachy na komary - co je odstraszy ?


Trójmiejska Pracownia Psychologiczna Impuls opublikowała na swoim profilu poniższe zdjęcie. ( link do ich fb na zdjęciu)


Zapraszam też na profil U Jolki w ogródku

która udostępniła ten obrazek u siebie



Postanowiłam go tutaj dać, ponieważ brakuje pewnych zapachów takich jak: 


geranium, czyli anginka - mam u siebie i będe dalej testować, ale po pierwszych wrażeniach ma duży odstraszający wpływ na robale

pelargonie - z pewnością też, mają specyficzny zapach :)

bazylia - uu, zwłaszcza pieprzowa, odkąd mam ją na drugim balkonie, nie widziałam jeszcze tam żadnego komara, a ponieważ jest to balkon półcienisty, zdarzają się tam osobniki o gigantycznych rozmiarach niekiedy :)

kocimiętka - jeszcze nie miałam, ale słyszałam, że też jest dobra

olejek goździkowy - na mnie działa w 100%

Andrzej z Katowic proponuje olejki eteryczne polskiej firmy Bamer 

Grażyna z Gdańska jest za sosną, która mogłaby zrobić z komara sito :) 

A Joanna K. każdego lata stawia na parapecie rzędem doniczki z lawendą - ten sposób działa u niej od samego początku :) 


Sprawdzam na forach:

wanilia sprawdzona - chodzi o olejek, może być dr Oetkera

Oprócz zapachów, jeśli ktoś ma ogródek, powinien postawić budki lęgowe dla ptaków :)

WAŻNA RZECZ !!!!




I pamiętajmy - komary przyciągają ciemne kolory, ciepłota ciała ( zwłaszcza kiedy buzują w nas hormony,), pewnie grupa krwi jak gdzieś czytałam.

Nie wszystkie zapachy i rośliny będą  skuteczne, zwłascza jeśli ograniczymy się tylko do jednej doniczki na oknie, lub gdy komar będzie tak namolny, że będzie mu zwisać, czym się wypachnimy :)

Na jednych będzie działać, na drugich nie. Tak jest ze wszystkim. Sprawa indywidualna.

Można zaopatrzyć się w specjalne opaski na rękę, opryskać się aeorozolem albo włączyć do kontaktu śmierdzące pastylki, które sama przez kilka lat używałam.

Wybór należy do Was. Jeśli domowe sposoby się nie sprawdzą, sięgamy po chemię.


Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś sprawdzone doświadczenia na sobie dotyczące metod odstraszania komarów, to śmiało niech pisze na fb, albo tutaj, w komentarzu









czwartek, 9 maja 2013

Czyścimy stal nierdzewną


Mój patent na czajnik jest chemiczny, ale jak skończy mi się butelka wezmę się za środki proponowane przez fejsbukowiczów.


Alternatywa podesłana przez czytelników bloga na fb:

- utarta kreda z olejem

- CIF

- popiół drzewny

- soda z octem

- na tipy.pl  można przeczytać też o soku z cytryny czy oliwce dla dzieci


Na stronie ALL- MET wyroby ze stali kilka wskazówek, link na zdjęciu:



W tym wątku króluje okap kuchenny :


Jeśli są chętni podzielić się swoimi doświadczeniami, to komentarze mile widziane :)

sobota, 27 kwietnia 2013

Druciany wieszak


W którymś z odcinków Pozamiatanych wytłumaczono do jakich ubrań nie stosuje się tej 'antenki':)


Pierwsza rzecz, która uratowała mój odkurzacz i gałkę radia, która stanęła w rurze. Postanowiłam odpicować mój boom box i wciągnąć kurz spod gałki, która utknęła na początku, w czarnej części rury. Jak to zrobiłam ??? Chyba przepchałam, tak żeby wciągnąć do środka odkurzacza.


Wieszak jest z drutu, więc z pewnością można go wykorzystać do zrobienia  praktycznych rzeczy. Pomysły osób z fb ( to był post z 6 kwietnia ):

- Renata Łukasz - ich syn odbierał na wieszaku wszystkie polskie programy :)

- Sza Ewa - przetykała nim wc

- Wiesława R. S. - wiesza na nim wszystkie koszulki, lekkie bluzeczki itp; może też robić za drążek dla papugi czy kanarka

- Liliana L. - proponuje prawidła ( wg Wiesławy można buty uszkodzić )

- Monika D. - prowizoryczna buda dla kota

- Magda A. proponuje klatkę dla ptaszka :P

- Karolina K - buda dla kota  z profilu WCkici: 2 druciane wieszaki, niepotrzebny T-shirt plus poduszka



Co można znaleźć w sieci:

hasło - wired hanger i mamy:







niedziela, 3 marca 2013

Pozbywamy się brudu naturalnymi środkami


W kuchni 

użyjmy pół szklanki sody, którą raz na pół miesiąca wrzucimy do zlewu i zalejemy wrzątkiem.

Moja metoda - od czasu do czasu wlewam do zlewu wrzątek z gotowania np. klusek czy warzyw i jarzyn.

Deskę do krojenia przecieramy miąższem świeżo przekrojonej cytryny.

Szkoda cytryny, możemy zużyć cytrynę, zwłaszcza kiedy ją się wyciska i taką skórką, na której pozostało coś z miąższu możemy przetrzeć deskę, drewnianą jak i plastykową.
A ja wolę umyć ją pod gorącą wodą i płynem do naczyń.



Podłoga

do paneli i glazury - na 5 litrów wody czyli wiadra, wlewamy połowę szklanki octu oraz łyżkę płynu do mycia naczyń.

Raz na pewien czas polecam niemieckie, ostro pachnące płyny do mycia podłóg.


Łazienka

Muszlę sedesową posypujemy sodą albo proszkiem do pieczenia. Na noc zostawiamy a na drugi dzień szuru buru i spłukujemy.







w zeszłym roku kupiłam w Auchan







UWAGA!! Jeśli decydujecie się na naturalny środek czyszczący, zawsze miejcie przy sobie chemię !!! To, co u pani X zadziała, nie musi udać się u pana Y. 
Poza tym, jeśli bierzemy się za zleżały brud, który zalegał nam przed dłuższy okres czasu, to nie czarujmy się, że pod wpływem octu i cytryny np. nam w krótkim czasie zejdzie. Możemy np. coś zamoczyć w occie na noc, żeby potem przetrzeć środkiem chemicznym, żeby dokończyć dzieła. 
Poza tym nie ufajcie tak bardzo wszystkim eskpertom w mediach. Nie są bogami. :)


Do wanny i umywalki zrobimy papkę z połowy szklanki sody i paru łyżek octu. Soda ma być sproszkowana, żeby czegoś przypadkiem nie porysować.

A ja polecam szare mydło. Mimo, że to już nie jest to mydło, co kiedyś, to nadal jest dobre w niektórych przypadkach. Albo nawet jakiekolwiek mydło też się przyda.

Jasne fugi umyjemy papką sody z sokiem z cytryny - mikstura ma być gęsta.

A jeśli ktoś tak jak ja, nie mył fug x lat, i ma czarną pleśń, to niestety ale ten sposób nie pomoże.


PRANIE

do białych rzeczy może dodać odrobinę sody.

Rdzawe plamy znikną pod wpływem soku z cytryny i soli, która je posypujemy.
Jeśli nie pomoże zawsze zostaje Vanish np. Te plamy muszą być świeże, inaczej trzeba je potraktować chemią.

Na brud z błota wybierzemy papkę z sody 4 łyżki i ciepłej wody.



Źródło: wrześniowa Tina z 2012 roku, w której znajdziemy inne wskazówki dotyczące zwierząt,gotowania, pielęgnacji kwiatków ....itp, itd.  Oprócz tego kilka wskazówek Perfekcyjnej Pani Domu. Jedna z gazet, którą najczęściej kupuję, ze względu właśnie na wszystkie porady w niej zawarte.


piątek, 31 sierpnia 2012

Czyste okna w niecałe 10 min


Post z ostatniej chwili. 30 min temu skończyłam myć okna i zajęło mi to niecałe 10 min, dosłownie. A to dzięki mamie, która ma wbudowaną opcję 'Ekspres' :)

Wystarczą:

jakakolwiek szmatka plus woda z płynem do garów.


Po starciu pierwszej warstwy brudu 

psikamy płynem ekologicznym 




który nie zostawia żadnych smug, w przeciwieństwie do innych tego rodzaju płynów.

Używamy papierowego ręcznika.

A potem do sucha przecieramy czystym kawałkiem tegoż ręcznika, a szyba będzie udawać, że jest przezroczysta :)

Efekt imponujący. 

Wydatek - nie tak duży :) 

Jeżeli macie smugi i mazy, tzn. że za mało machaliście ręką czyli inaczej, trzeba często poprzecierać ręcznikiem.
No i róbcie to w dzień i najlepiej kiedy świeci słońce.


Dla tych, którzy borykają się jednak ze smugami i innymi niedoskonałościami, polecam:

mikrofibra 


ojciec od lat używa, i traktuje to jak rzecz świętą. Innej nie tknie, a rezultaty są nawet lepsze niż przecieranie papierowym ręcznikiem.

Ciepła woda, no, bardziej niż ciepła i ta ściereczka - to wszystko. Kupuję w Biedronce np.

Ostatnio zakupiłam w sklepie od 3, 4 , 5 zł taką gamę ściereczek,

będę mieć okazję wypróbować je w ten weekend :)


wtorek, 3 kwietnia 2012

Eko - przepisy, też wasze, kosmetyki, uroda, dieta.....


Jak dla mnie super strona :) a na stronie, bez linków na obrazkach:







Samowystarczalny ogród miejski.

  Warzywny ogród miejski w Detroit.  1280 akrów. Żywi 2000 domostw za friko.  Jest też ogród, w którym kwitnie 200 drzew owocowych. Dostarcz...