Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcje uświadamiające. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akcje uświadamiające. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 maja 2018

Kolonoskopia nie jest straszna.


Miałam dzisiaj kolonoskopie pod znieczuleniem. Ponieważ część rodziny jest obciążona polipami, cystami, kaszakami i innymi wykwitami cielesnymi, siostra mnie namówiła na badanie.
Jestem po 40scte i okazało się, że miałam polipa 3-4 mm w esicy czy desicy, nieważne. Był. A myślałam, że jestem zdrowa jak rydz.

Jak wygląda procedura i przygotowanie ?

Dizisiaj 7.00 do 8.00 jedna butelka przeczyszczacza, jaki mamcie na zdjęciu. od 8.00 do 9.00 litr wody.Od 9.00 do 10.00 druga przeczyszczająca butelka. A potem sama woda. Razem mi wyszły 3 butelki wody po 1.5litra.


Na 2 godziny przed badaniem nic nie jemy, nic nie pijemy. Ogólnie od wczoraj, dieta płynna, a od przedwczoraj, półpłynna.

Co jeść, a czego nie, znajdziecie np na tvn zdrowie. - dieta przed i po kolonoskopii.

Samo badanie - od pasa w dół zdejmujemy wszystko, dostajemy spodenki z flizeliny czy czegoś podobnego z dziurą na tyłku, na nogi "reklamówki", wypełniamy ankietę - wiek, wzrost, waga, co bierzemy, co łykamy, na co jesteśmy chorzy, czy to nasz pierwszy raz pod znieczuleniem itp.
Kładziemy się na stole, na lewym boku., kolana ugiętę, w stronę brody, tyłek wypięty. Dostajecie dożylne znieczulenie i odpadacie nie wiedząc kiedy.

Jelita bolą, nie powiem, nie można od razu zajadać się smażonym kurczakiem czy ziemniakami. Zaczynamy od płynów, potem pół płynów itp.

Dlaczego warto przejść takie badanie? Na ogół " niegroźny" polip, może się przekształcić w gruczolaka, a to już o krok od raka. Więc lepiej zapobiegać, niż potem pluć sobie w brodę. 

Badanie nie jest straszne. Ja akurat trafiłam na sympatyczny zespół,, razem 4 osoby przy mnie były.
Badanie z NFZ. Jedynie musiałam zapłacić za znieczulenie i kupić środek przeczyszczający.

Kto jest z Katowic, badanie robią na ul. Barbary.
 Narkoza dożylna 190 zł, a dwie butelki specyfiku 80zł. Pani w recepcji wypisze Wam jak i co brać i zażywać, chociaż w opakowaniu z butelkami macie też instrukcje obsługi.



Można zrobić zabieg bez narkozy, jeśli ktoś wie, że ból wytrzyma. Tak robi moja mama, która jest po 60tce, ma problemy z sercem i nie tylko, więc woli grzebanie na żywca, żeby potem nie mieć problemu z obudzeniem się.

Na żywca boli, o tym się przekonała m.in właśnie moja mama, ja dzisiaj też.

Okazało się, że mam bardzo długie i bardzo poskręcane jelita, wybudziłam się z ogromnym bólem flaczków, popłakałam się, bo powietrze wtłaczane do jelit przy badaniu, nie potrafi znaleźć ujścia i rozpiera ścianki jelita. Dlatego ważne jest, aby już po, dobrze sie odpowietrzyć, co nie śmierdzi, ponieważ i tak nie ma czym - dobrze opróżnione jelita są puste.

Odporność na ból zależy właśnie od tego jakie dana osoba ma jelita. Ja mam po mamie, długie i bardzo poskręcane, jak lekarz mi powiedział, dlatego leżałam na stole wg obliczeń siostry 40 min pod końską dawką narkozy, jak to wyraziła się anestezjolog, gdy się wybudzałam.  Więc raczej nikt by tego na żywca nie przeżył 

Pozostaje kwestia finansowa - nie każdego stać na dodatkowe opłaty. Myślę, że o środek przeczyszczający można by zapytać w aptece i jest nadzieja, że będzie nieco tańszy, niż ten zakupiony w recepcji na miejscu. Co do znieczulenia - 190 zł to kupa kasy, nawet dla mnie, natomiast Polski na darmowe znieczulenie nie stać.

Proszę, link do artykułu

http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,16611258,Badanie_jelita_bez_znieczulenia.html

A tu, drugi

http://supernowosci24.pl/badanie-kolonoskopowe-i-gastroskopowe-jest-finansowane-lacznie-ze-znieczuleniem/



piątek, 10 listopada 2017

1 łyżka miodu daje lepszy efekt niż pastylka do ssania.


Siostrzenica chora, rozsiewa wszędzie zarazki. Cała rodzina kicha, kaszle, zatoki rozsadzają głowę.

Przy pierwszej chrypce dobrze zażyć na noc łyżkę miodu. Działa cuda. Kto nie ma miodu, polecam tymiankowe pastylki do ssania, wg mnie, najlepsze.


Łyżki miodu niczym nie popijamy, pozwalamy, aby powoli spłynął w dół gardła i oblepił go. Sprawdzone.


A jeśli już jesteśmy przy miodzie, naturalnym składniku babcinych sposobów leczenia dolegliwości, to pora wesprzeć pszczoły.

Ostatnio dokonałam jednorazowej adopcji - 1 pszczółka to 2 zł.

Cel 125 000 pszczół, dotąd zaadaptowano 100 000.

Link na zrzucie.



Miód odlany z dużego słoika. Zdjęcie.
https://adoptujpszczole.pl/?emshare





poniedziałek, 6 listopada 2017

Jak czyścimy protezę zębową.


Sposób wykorzystywany u nas w rodzinie :



Po każdym posiłku, pod wodą, używając szczotki do zębów, ruchem wymiatającym pozbywamy się jedzenia.

Protezę traktujemy jak zwykłe zęby - one też wymagają higieny, żeby nie czuć było z ust zgniłego jedzenia, żeby dziąsła nie ropiały od brudu itp.

Raz na tydzień, raz na dwa tygodnie, dezynfekujemy protezę używając tabletek do tego celu - , popularne są m.in Coreba Tabs i postępujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

To wszystko.

Na stronie DENTONET.PL szczegółowa instrukcja mycia protez i ich przechowywania. U nas, protezy przechowuje się w szklance z wodą, którą trzeba co jakiś czas wymieniać.

http://dentonet.pl/krotki-kurs-czyszczenia-protez/


piątek, 3 marca 2017

Wycinajcie, tylko potem nie płaczcie, że nie ma czym oddychać i gdzie wypoczywać.


Zanim ktoś wezwie speca od wycinki, niech zrobi pierwej wysiłek i sprawdzi w jaki sposób funkcjonuje drzewo i jaka jest jego rola w przyrodzie. Biologia się kłania, jeśli na niej uważaliście.

Z drugiej strony, drzewo kasy nie da, więc nachapcie się, tylko potem nie płaczcie i nie mówcie - A, trzeba było jednak ich nie wycinać.
Nauczcie się myśleć długofalowo, a nie tu i teraz, natychmiast i zaraz. Niektórzy mają dzieci - chcecie by się wychowały w szarym asfalcie czy w kontakcie z zielenią? 
Co jest ważne - pieniądze, które i tak po śmierci Wam nie pomogą w niczym, czy przyszłość naszych i Waszych dzieciaków, co to nie będą wiedzieć jak wygląda krowa, nie mówiąc o ptakach.?
Dużo chodzę po górach, Beskid Śląski, Mały, Żywiecki. Beskid Śląski zaraz zniknie, w ostatnim roku, nie było szlaku na którym nie minęła by nas cieżarówka, nie wycinano by drzew, nie wylano by drogi w miejscu ścieżki, nie budowano by hoteli, domów itp.
Też mi przyjemność, wyjechać w góry a tam, po środku szlaku, ucinamy sobie przerwę na ławce a obok, zgrzyt piły, terkot ciągnika i widok padających drzew, kilka kroków dalej, szczyle szarżujące na skuterach i innych dwuśladach. 
Myślicie, że jak wyjedziecie za miasto to ta zieleń zamiejska wszystko zmieni ? Tej zieleni tam, za miastem wkrótce też nie będzie, bo jesteście leniwi - lepiej żeby zamiast górskiej ścieżki postawić schody, albo lepiej jeszcze, gdyby pod sam szczyt podjechać samochodem, ale radocha, nie ?
Schodziliśmy w zeszłym roku z Żaru do Międzybrodzia - 45 min piechotą w towarzystwie dziewczyny, która chciałaby, żeby w Żywcu i okolicach więcej budowano, więcej było sklepów, ludzi, turystów.
Ok, gdybym miała mieszkać na takim zadupiu to pewnie bym podzieliła jej zdanie, ale ponieważ wyjeżdżam w góry z miasta, żeby odpocząć wśród ciszy, i popatrzeć na zieleń m.in, to już inna sprawa.
Zastanówcie się czego chcecie. wszyscy, bo to nie są już żarty tylko katastrofa.



sobota, 29 listopada 2014

wtorek, 28 października 2014

Lektury dla zdrowia.


Ostatnio czytam i wdrażam w życie niektóre wskazówki podane w książkach.  Na zdjęciu widnieją te, które przypadły mi do serca i do gustu, a z których najczęściej korzystam.


sobota, 20 września 2014

Termos i oszczędzanie na gazie.


W ostatnim wydaniu Twojego Stylu pojawiły się wypowiedzi paru osób na temat oszczędzania i zaciskania pasa.  Utkwił mi w głowie termos z wodą na herbatę. Nigdy na to bym nie wpadła, ale lepiej późno niż wcale :)

Zaczęłam oszczędzać na wodzie, teraz pora na gaz.  Ten termos zakupiłam parę lat temu w Leclerku, jest dobry, przy mrozach można się napić ciepłej herbaty od 7.00 do 15.00, w cieplejsze dni, trzyma ciepło o wiele dłużej.






piątek, 19 września 2014

Dr Jadwiga Kempisty obala mity.


O szczepionkach, antybiotykach, mleku, kefirze, bratkach, róży, refluksie, mięsie, jajkach, maśle, margarynie, kawie .................... parę przepisów........ diet nie ma, jest racjonalne żywienie.

Nie każdy musi się z panią Jadwigą zgadzać. Każdy czerpie z tego, co uzna za stosowne. 


http://porozmawiajmy.tv/kwiaty-ziola-margaryna-i-skandal-medyczny-czesc-1-dr-jadwiga-kempisty/

http://porozmawiajmy.tv/kwiaty-ziola-margaryna-i-skandal-medyczny-czesc-2-dr-jadwiga-kempisty/


niedziela, 3 sierpnia 2014

Geoinzynieria - trujące chmury.


Polecam ten materiał. Nie musicie w to wierzyć, ale warto obejrzeć. A ja zmykam na miesiąc z dala od bloga.





sobota, 19 lipca 2014

Rady dla kierowców i otyłych.



Z ' Książka kucharska dla samotnych i zakochanych' z 1972, wyd. Iskry, Maria Lemnis i Henryk Vitry.










wtorek, 15 lipca 2014

Nie zostawiajcie psów na słońcu, albo na deszczu.


Poranne zakupy i taki obrazek. Żar leje się z nieba, a parę kroków dalej jest kratka i cień, w którym pies mógłby odpocząć. Mówicie do swoich psów jak do małych dzieci, karmicie jak ludzi i traktujecie je jak rzeczy, bo pewnie są zrobione z odpornego na wszystko tytanu. A potem dziwicie się, że są agresywne, stroją fochy i nie chcą czegoś zrobić.

W upalne dni jak i deszczowe każda żywa istota szuka cienia i schronienia. Ciekawe jakbyście się czuli, gdyby role się odwróciły.

Tak patrzę i myślę - jaki biedny piesek,gdybym miała parasolkę to bym mu użyczyła - czasami też mi odbija. Ale po chwili podchodzi do niego mężczyzna a pies rzuca się na niego, wściekły jak osa. Też bym dostała wścieklizny, gdyby ktoś mnie tak zostawił na pełnym słońcu.




piątek, 11 lipca 2014

Brak szczotki i pasty do zębów w niektórych domach, to norma.


Zszokowała mnie ostatnio mama, która wróciła od znajomej ( 70 lat, dwie protezy ), a właściwie od jej syna z żoną, u których gościła przez dwa dni. Okazało się, że nie posiadają w domu ani jednej pasty, ani jednej szczotki do zębów. Oboje mają braki, syn znajomej tłumaczy się brakiem czasu; ich dzieci chodzą z zębami oblepionymi jedzeniem. WAŻNE JEST JEDNO : JEST DOM I DWA SAMOCHODY, MALY BASEN ( dmuchany ) HIGIENIA SIĘ NIE LICZY, bo dom utrzymuje mąż, a żona, wielka dama, nawet do pracy nie pójdzie. W rezultacie mąż rzeczywiście jest tak zabiegany, że czasu na dentystę nie starcza. Można zrozumieć........................... z trudem. Nie będę wnikać.


Tydzień temu, członek rodziny, protetyk, udał się do sklepu zaopatrzyć się w materiały. Na miejscu spotyka przy ladzie dziadka - Oooo, to tych już myć nie trzeba - uśmiechnął się staruszek wskazując na pudełko sztucznych zębów. Kiedy to usłyszałam, szczęka mi opadła.

W autobusie napotykam wzrokiem na ciekawą twarz młodej dziewczyny. Typ modelki, przed sobą wózek z dzieckiem. Zastanawiam się jakie ma uzębienie, pewnie 'końskie' :) Po chwili mina mi rzednie, kiedy otwiera usta - jest szczerbata, DLACZEGO !!!??????? NA MIŁY BÓG ??????
Maszkaron - przebiega mi przez głowę. Są ładne dziewczyny, które malują się jak prostytutki i opalają się na marchewkę, są piękne kobiety, którym makijaż niepotrzebny, jedynie ......... odpowiednia higiena jamy ustnej.

Mama ma fajnego kumpla z pracy, przystojny, nadziany facet, typ 'prezes' - ubrania za x tysięcy złocisza, rezydencja jak ta lala i x samochodów przed domem. Nic tylko się oświadczać........... Jeden szkopuł - ząb - przerwa - ząb - przerwa ..........Sam szef powinien być wizytówką własnej firmy, nie sądzicie? W tej sytuacji, firma traci na wartości.

Polacy w większości nie posiadają kultury osobistej pt. przy ziewaniu zakrywam usta. Nie, trzeba się pochwalić tym, czym obdarzyła ich natura - 'wątrobą' oraz stanem uzębienia. Dzięki temu wyłania się obraz rozpaczy - powiększa się liczba tych, którzy pewnie myślą, że i tak nikt, nic nie zauważy - powstaje trend: szczerbaty znaczy 'seksowny'. Smutne. 

I tak mnie zastanawia - dlaczego niektórzy nie myją ani zębów, ani protez ?
'
Wiecie, że nie myjąc zębów, nie grzebiąc w nich wykałaczką czy nitką można doprowadzić do problemów z dziąsłami np? Znam to na własnej skórze.

- że paradontozę można zatrzymać m.in usuwając kamień ?

 - że szczerbata osoba nie jest atrakcyjna seksualnie, powiem tak - jest obrzydliwa i odrzuca sam widok braków w ustach ? Za każdym razem, gdy widzę lub rozmawiam z taką osobą, stają mi przed oczami żule z winkla, których codziennie widuję w dzielnicy.

- że klient obsługiwany przez osobę z zębnymi ubytkami wyrabia sobie nie tylko negatywną opinię na temat człowieka siedzącego przed nim ale także na temat instytucji, w której przyszło mu załatwić sprawę ?

- że nie mycie zębów/protez daje w rezultacie brzydki zapach z ust, w najgorszym przypadku smród, który zwala z nóg przy bliższym kontakcie ? To samo dotyczy dziurawych, podeszłych ropą zębów.

- że brak higieny jamy ustnej świadczy o jednym - o braku higieny pozostałych części ciała ?

- że dzisiaj naprawdę trudno o dobrego protetyka, który posiada doświadczenie i wyczucie oraz zrobi protezę, która pozwoli normalnie przeżuwać jedzenie ?

Najgorszymi partaczami są dentyści, którzy bawią się w protetyków, zgarniając krocie za swoje buble, ale dzięki nim, protetycy z prawdziwego zdarzenia, mają dodatkowy zarobek. Szkoda tylko osób, które na takiego fachowca od siedmiu boleści natrafią. Nie dość, ze zabulą u niego, to potem idą do innego...

. Chodzę do takiego jednego. Ostatnio była u niego mama. Przed nią dwie starsze panie wyszły z pożal się Boże protezami jego wyrobu. Więc mówię tu z obserwacji i doświadczenia - wystrzegajcie się dentystów i protetyków w jednym. Wystrzegajcie się tzw. protetyków z NFZ. Szukajcie protetyka z dużym doświadczeniem, z ugruntowaną opinią i spieszcie się, bo może się okazać, że niedługo przechodzi na emeryturę.

Mam 37 lat, brak 3 zębów - dwie czwórki usunięte w podstawówce i na początku liceum z powodu ciasnej szczęki i ściśniętego uzębienia, oraz brak dolnej szóstki z własnej głupoty. Reszta jest na swoim miejscu razem z czterema ósemkami.
Moja mama ma 60 lat i SWOJE ZĘBY. Na dzisiejsze standardy EWENEMENT. Tata o zęby nie dbał, rozwinęła się paradontoza i teraz nosi całkę. 

I mówię Wam, nie zazdroszczę osobom mającym protezy, zwłaszcza te spartaczone.

Ale widzę po naszym społeczeństwie, że lubi się męczyć, ich problem.

Nie będę pisać - MYJCIE ZĘBY. Tylko potem, Panie i Panowie, nie zdziwcie się, jeśli ktoś Wam odmówi albo powie prosto w twarz ..............






piątek, 16 maja 2014

Pierwsza pomoc - a co to takiego? Czyli znieczulica po polsku.


W jednym z marketów, pod wieczór, ochroniarz dostał ataku epileptycznego, upadł i uderzył głową w jakichś twardy przedmiot, krwawiąc przy tym dosyć obficie.

Obok niego znalazł się mężczyzna, jeden z klientów. Kazał skołowanemu personelowi przynieść ręczniki, ułożył go w pozycji bocznej i podłożył coś pod głowę. Gdyby nie on, nie wiem, ile czasu ochroniarz spędziłby na posadzce, jak długo osoby przy kasie tępo i biernie obserwowałyby całą sytuację a personel głowił się, co robić.

 A czy ktoś zadzwonił ? Przede mną kobieta, wyciągnęła komórkę - Na pogotowie 112? Tak mówię i sama naciskam 112. Ta, widząc, co robię, schowała komórkę.

Udało mi się dodzwonić pod 112 za drugim razem. Czekałam dosyć długo, a było po 20.00. Przełączyli mnie do Katowic, spytali czy ochroniarz jest przytomny, potem przekazałam komórkę mężczyźnie znajdującym się cały czas przy poszkodowanym, bo wiedział, co powiedzieć. Ja na chwile wyszłam przed market, starając się dodzwonić na pogotowie, potem wróciłam z komórką przy uchu do środka, wiec nie miałam pojęcia, co się dzieje.

Czy ktoś w ogóle pofatygował się, aby wykręcić 112 ? Nie widziałam takiej osoby. Może jeden ochroniarz, reszta, jak gdyby nigdy nic, stała przy kasach, kasjerki robiły swoje, personel nie wiedział za bardzo co czynić. Ja też przyznaję się, że mogłam postąpić mniej biernie.

Dzięki tej sytuacji doszło do mnie, że gdybym tak straciła z niewiadomego powodu przytomność, to miałabym małe szanse przeżycia do przybycia karetki, biorąc pod uwagę reakcje osób w sklepie na moim osiedlu, w mojej dzielnicy.

Z drugiej strony, no przecież przesadzam, czy naprawdę oczekuję od ludzi, że rzucą wszystko i jak stalli, to całą gromadą rzucą się na pomoc jednemu człowiekowi, skoro przy nim już znajduje się parę osób. ?

Czy na ludzi można liczyć ? Tak, znajdzie się taki rodzynek, który z zimną krwią i głową na karku, podejdzie i zrobi to, co należy. Reszta.......... to było surrealistyczne uczucie. Otrzepało i przetrzepało mną na wylot. Co się stanie, gdy tak jeden z rodziców znajdzie się w takiej sytuacji ? Lepiej nie myśleć.

Od dzisiaj, co jakichś czas, będę wklejać filmiki i rady jak postępować w przypadku, gdy trzeba będzie udzielić komuś pierwszej pomocy. Lekcje praktyczne z jej udzielania powinno być obowiązkowym punktem w szkołach. Zamiast nudzić się na lekcjach wychowawczych, powinno się pokazać dzieciakom, co robić w sytuacjach zagrożenia życia, jak ratować rannego i nieprzytomnego...... Każdy dorosły powinien obowiązkowo i co rocznie, przechodzić kurs udzielania pierwszej pomocy. Sama miałam w liceum i na kursie prawa jazdy. Przynajmniej na WOSie była jakaś praktyka wciskania klatki manekina do środka. Natomiast na prawie jazdy - filmik i opowieści zblazowanego pana doktora. Czy po latach można coś z tego zapamiętać ?

Udzielanie pomocy osobie nieprzytomnej.






' Suchy' chleb dla ......... kurek.



Jeżeli ktoś nie ma zwyczaju suszyć chleba i mleć go na bułkę tartą, niech włoży go do reklamówki i zawiesi gdzieś na płocie, położy w klatce w bloku przy wejściu np. na kaloryferze lub gdy ma się obok zabudowany śmietnik, odwiedzany przez wszelaki przekrój społeczny, niech zawiesi taką reklamówkę z chlebem gdzieś przy wejściu, lub na zewnątrz.

Spotkałam dzisiaj w 'budce' na kontenery przy bloku bardzo sympatycznego dziadka. Przytrzymał mi klapę pojemnika na papier i powiedział, że zbiera chleb dla kurek ( spleśniały odpada ). Powiedziałam, że będę pamiętać i mu zawieszę następnym razem przy wejściu. 

Nie wiesz jak pomóc? Wystarczy taki mały gest, a nawet dziadek czy babcia się ucieszy. 


czwartek, 15 maja 2014

W Katowicach 7 hoteli dla owadów zapylających


7 to już dobrze, ale nie wystarczająco. Dlatego, żeby pomóc zapylaczom przeżyć, proponuję spojrzeć na prawą szpaltę i ściągnąć zieloną książeczkę Greenpeace na temat konstrukcji takich hoteli. Są naprawdę bardzo proste do wykonania. Gdy zrobi się cieplej też pomyślę o skonstruowani takiego przybytku.

http://www.mmsilesia.pl/481118/2014/5/15/hotele-dla-pszczol-powstana-w-katowicach-lokalizacje?category=news

niedziela, 11 maja 2014

Na świecie produkuje się tyle żywności, żę można by nia nakarmić z 12 mld ludzi.


Dlaczego więc tyle osób na świecie głoduje ?

- Tona pszenicy to dzisiaj 100 euro. mniej niż żwir z solą, którym posypują w zimie drogi.

- rocznie firma w Wiedniu wywozi jakieś 2 mln ton chleba, niekiedy zdatnego jeszcze do spożycia -( jeśli ktoś mi powie, że chleb mający dwa dni jest do wyrzucenia, to ja powiem, że potrafię zjeść chleb starszy, a kiedy już zaczyna chodzić, moczę w jajku i na patelnię lub suszę i mielę na bułkę tartą, nawet ciemny ).


- W Szwajcarii rolnictwo jest wydajne, ale produkcja rolna niewielka, dlatego 4/5 zbóż importują z Indii. Tam, natomiast, mniej więcej 200 mln ludzi cierpi z powodu chronicznego niedożywienia.

- Każdy rolnik zostawia 10% ziemi, aby leżała odłogiem. Ma za to kasę z Unii. Na części tych odłogów uprawiają kukurydzę, Robią tak od niedawna, ponieważ pojawiła się miejscowa ciepłownia, która skupuje roślinę na opał.

Tak zaczyna się dokument:

Link na zdjęciu.

http://vod.pl/nakarmimy-swiat,81679,w.html

Wyprodukowany w 2005 ale wciąż na czasie, jeśłi chodzi o stosunek mały rolnik duży koncern,  mała łódź rybacka, która łowi przez określony czas w roku a duże przedsiębiorstwo, które wymiata ryby z mórz przez cały rok ( warto zobaczyć jakiej jakości jest ryba łowiona przez małe łodzie, a jakie oklapłe trupki przywożą przemysłowe trawlery )

Dokument przeplatany jest wypowiedzią specjalisty ONZ ds wyżywienia, a na końcu, mamy wypowiedź dyrektora Nestle.

Kto jeszcze nie oglądał, polecam zapoznać się z treścią dokumentu. Kasa się liczy, nie jakość. 



niedziela, 27 kwietnia 2014

Pszczoły samotnice proszą - nie koście trawników po 10 razy w sezonie !!!!!


Nie sprzątajcie każdego liścia, ziarenka piasku z ziemi !!!! Gdzie mamy się schronić i przetrwać ??? Nasze koleżanki, pszczoły miodne, mają się od nas o wiele lepiej, ponieważ żyją w grupach i mają domki - ule.

 Natomiast my, dzikie pszczoły, żyjemy obok siebie,  osobno i w dzisiejszych czasach musimy liczyć na schronienie, które zapewnia nam przyroda.

Niestety człowiek co raz bardziej utrudnia nam przeżycie, a przecież, Wy, ludzie, nie zdajecie sobie sprawy, że my, pszczoły samotnice, też paramy się zapylaniem kwiatów i drzew, nie tylko nasze koleżanki z uli. Co mamy zapylać i skąd mamy zbierać pyłek, skoro wszystko kosicie, jak leci?  Co Wam, ludziom, te kwiatki tak przeszkadzają?

 Ponieważ co raz częściej przeszkadza Wam trawa ( jest końcówka kwietnia, kwiatki i zielska jeszcze nie dojrzały, a Wy już skosiliście chaszcze przy blokach ), to wydajecie kasę na tzw. hotele dla pszczół. ( Dzięki akcji Greenpeace ). Moglibyście przeznaczyć pieniądze na inne cele, ale jak to z ludźmi bywa, niszczycie coś, co moglibyście mieć za darmo, a potem wykładacie cięzko zarobione pieniądze na dziwne konstrukcje, w których to my, musimy się potem gnieździć. PUK PUK W CZÓŁKO. Chyba najdziwniejszy gatunek  w przyrodzie to ludzie.

Jeśli tak bardzo chcecie nam pomóc, to zapraszamy na stronę Greenpeace, z której można ściągnąć taki oto poradnik: 

http://www.greenpeace.pl/projekt_pszczola/


Park Śląski w Chorzowie zaprasza na wystawę kwiatów na początku czerwca, tematem prelekcji będziemy m.in my, pszczoły:

http://parkslaski.pl/aktualnosci/2379-wystawa-kwiatow-i-ogrodow-tuz-tuz-beda-rosiny-pszczoly-i-edukacja-najwazniejsze-informacje.html

A na koniec audycja Cztery Pory Roku w Jedynce, a tam - o nas, pszczołach samotnicach:

http://www.polskieradio.pl/7/163/Artykul/1106114,Hotel-dla-pszczol-Zapros-owady-do-swojego-ogrodu

http://www.uratujpszczole.pl/03_rosliny_miododajne


http://www.zielonyogrodek.pl/pszczoly-ogrod-przyjazny-dla-pszczol

czwartek, 20 marca 2014

Twój pies, Twoje gówno.


Tak, jak w zeszłym roku, budzą się do życia akcje uświadamiające, że po swoich pupilach należy sprzątać. Niestety, powtarzające się co roku wiadomości w mediach wskazują na obojętność właścicieli psów ( bo to oni stanowią większość ) w tym względzie. Mam nadzieję, że którychś z nich kiedyś przejedzie się osobiście na takiej kupie, chociaż wątpię, by ten fakt odbił się potem echem w jego/jej puszce mózgowej.

Bardzo spodobało mi się hasło, które znalazłam pod jednym z artykułów o Rudzie Śląskiej, gdzie pewien nieznany osobnik zwinął sztuczną psią kupę sprzed nosa :) Komuś nie spodobała się akcja, u la la la............. Widać, że Polacy nawet kupą nie pogardzą. Smutne.

Zdjęcie z tego roku, ul. Poleska w Katowicach, pod jednym z tzw. domków jednorodzinnych inaczej bogackich.  Pozdrawiam, moje Gówniane Miasto :)

A hasło brzmi:


Oto, co na temat psich fekaliów mówi sanepid:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6401336,Sanepid_ostrzega__psie_kupy_grozne_dla_ludzi.html

6 Punktów na temat ryzyka związanego z psimi fekaliami.

http://dogtalk101.blogspot.com/2010/01/facts-about-dangers-of-dog-poop.html


Na psie kupy nie ma babcinych sposobów, jedynie aktywność fizyczna pt. kucnięcie lub schylenie się. Do tego zwykła reklamówka lub papierowa torebka.

Natomiast ludzka kupa, to remedium na wszy na głowie - tym sposobem, już nieżyjąca znajoma,  lata lata temu,  pozbyła się ww. robali z głowy swego pierworodnego.Jak bum cyk cyk. Śmierdziało, ale było skuteczne. Metoda dla tzw. twardzieli.


A co mają psie bobki z naturalnymi sposobami ? Osoba pisząca, ma powyżej uszu brązowych kiełbasek na chodnikach i trawie w swojej dzielnicy i pragnęła przypomnieć, że, jakikolwiek brąz ma związek z naszą Matką Ziemią, to ma się nijak do naszego zdrowia.

Zatem:

https://www.facebook.com/umchorzow

poniedziałek, 10 marca 2014

Chory ząb i dziąsła = chory organizm.


Po dzisiejszej wizycie u dentysty, chcę aby osoby tu zaglądające, uważnie przesłuchały podcast Polskiego Radia, pt. Od zęba do serca i wzięły sobie wskazówki podane w audycji do SERCA, dosłownie !!!!!

Przede mną siedział na fotelu młodszy ode mnie chłopak. Może dwudziestolatek. Dentysta po kontroli: dwójka w ruinie, jedynka taka sobie........ Jeśli ktoś ma w takim stanie przednie zęby, to co można powiedzieć o takiej osobie. ???? Tzn. że kultura dbania o higienę ciała jest równa zeru.

TRAGEDIA I WSTYD !!!!!  To samo tyczy się mycia protez. Przyszła dzisiaj kobieta, młoda ( !!!!!! ) i wyjęła upaćkane klejem i jedzeniem protezy. Niech się protetyk w tym tapla. Akurat protetyk po latach babrania się w brudzie, poprosił ową panią o umycie swoich trzecich zębów i usłyszał PRZEPRASZAM. Nieźle, jak na początek.

Nie rozumiem pokręconej ludzkiej logiki - boję się wiertła, boję się bólu, nie chcę wydawać nie wiem ile na dentystę ( jeśli ktoś zdecydował się na prywatnego ), ale nie umyję zębów, co wychodzi ekonomicznie taniej niż ich łatanie, wyrywanie i robienie protez razem wzięte, bo po co. 

1. Sucha, miękka szczotka i pasta - taką szczotką szorujemy zęby.

2. Szczotkowanie zębów dwa razy dziennie plus nić. Do tego odpowiednia pasta.

3. Kontrola u dentysty dwa razy w roku i usuwamy kamień,
 


http://www.polskieradio.pl/130/3153/Artykul/989177,Od-zeba-do-serca

środa, 5 marca 2014

Dzień bez fb to dzień uratowany.



Siedzenie przed monitorem laptopa co raz bardziej mnie męczy. Bezsensowne sprawdzanie wiadomości na facebooku, czekanie aż ktoś coś napisze albo odpowie na komentarz. Beznadziejna wegetacja. Można tak siedzieć do usranej śmierci, a życie obok mija.

Wzrok mi się pogarsza, przestałam się ruszać i jedyne co robię w wolnych chwilach to czytanie wiadomości z kraju i ze świata, tylko że bez ..................... zrozumienia. Dotarłam do punktu, który mogę nazwać intelektualnym debilizmem a który objawia się m.in w pisanych przez siebie tekstach - bez polotu,  ubogim językiem i rozchwianą stylistyką ( skutek czytania wiadomości w innych językach ).

Jestem znudzona, brakuje mi pasji i tego czegoś, co by mnie pchnęło do przodu. Moja produktywność spadła do zera. Innymi słowy, jestem dosłownie przywiązana do swojego laptopa, który skutecznie wyprał mój mózg, dzięki połączeniu z internetem.

Mam tyle planów, nawet nie będę ich wymieniać, bo już wiele razy obiecywałam sobie, że coś zacznę, coś innego skończę .......... ale nie potrafię się za nic sumiennie wziąć z powodu uzależnienia.

Tak, jak kiedyś rzuciłam z dnia na dzień gadu gadu ( to była jazda ), tak teraz rzucam facebookiem i wracam do gazet, które nagminnie kupuję, żeby potem ciepnąć nimi na podłogę lub pod krzesło, nie zaznajomiwszy się z ich zawartością.

Nie chcę spędzić kolejnego roku na wegetacji z bolącymi od stukania w klawisze palcami i przegubami dłoni. Patrzę niekiedy na siostrę przygarbioną przed monitorem swojego komputera - sorki sis, ale wyglądasz jak satyra na dziewczynę, która jeszcze z 10 lat temu spędzała 3/4 dnia poza domem. Tak wyglądamy wszyscy, no prawie wszyscy.

Nieraz wychodząc z domu do pracy, stoję przez chwilę na korytarzu i patrzę na plotkujących ze sobą sąsiadów przy samochodach czy wyprowadzających psy. Nie mający nic do roboty plotkarze, którzy tylko obrabiają innym tyłki z nudów. Jednak oni nie łamią sobie kręgosłupów na stołkach rozmawiając z sąsiadami przez Skyp'a czy na fejsie. Korzystają ze świeżego powietrza, ruszają tyłki i integrują się 'na żywo'.

Nawet mój sąsiad z tyłu korytarza, stary pryk, którego najchętniej kopnęłabym w zadek, za to co o nas rozpowiada, mający problemy z chodzeniem, nagle przestał jeździć samochodem ( zepsuł się :) i chodzi na krótkie spacery do sklepu. Widok, który pewnego dnia mnie zaszokował. Ale przyznaję, także mnie zawstydził. Poczułam się przy nim stara mentalnie, a on tymczasem, jakby odżył.

Sugeruję odkleić się od internetu, od komunikatorów, fejsbuków, wrócić do rzeczy i spraw, które kiedyś zajmowały nam czas i rozwijały nas w sposób bardziej konstruktywny.

A ja się zabieram do robienia kwasu chlebowego, zakupu olejków eterycznych, szycia,  czytania zaległych lektur. ....................... i ćwiczeń.

P.S. Przepis na kwas chlebowy jest w necie. Zrobię, spróbuję, napiszę. :)



Samowystarczalny ogród miejski.

  Warzywny ogród miejski w Detroit.  1280 akrów. Żywi 2000 domostw za friko.  Jest też ogród, w którym kwitnie 200 drzew owocowych. Dostarcz...