Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyszperane w necie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyszperane w necie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 czerwca 2014

Dietom mówię nie. Wybieram przepisy ojca Grande.


Natrafiłam na książeczkę przypadkowo, przeglądając zawartość Allegro. Kupiłam z ciekawości, wydałam na nią 2zł plus koszty przesyłki :) I cieszę się, że wpadła w moje ręce. To jest to, czego szukałam. Znajdą się osoby, które z jego wytycznymi się nie zgodzą, jasne, jednak do niczego nikogo nie zmuszam.

Podejście ojca jest zaprzeczeniem tego, co nam się dzisiaj wmawia i stara wpoić - detoxy, różnego rodzaju diety, że mleko jest be ( jest, ale nie pod sfermentowaną postacią jak kefir czy zsiadłe mleko ), że możesz tyć, a potem wypijesz zielony sok lub koktajl i poczujesz się lepiej i lżej .......... nic z tego.

sobota, 26 kwietnia 2014

Dzika Kuchnia Łukasza Łuczaja


Skorzystałam z promocji cenowej w Matrasie, która trwała do dzisiaj z okazji Tygodnia Książki i zaoszczędziłam jakieś 15, 16 zł na książce.

Świetnie wydana, w twardej okładce, ładne, przyciągające oko zdjęcia, opisy dla laików - co, gdzie i kiedy oraz jak i z czym. Dopracowana w każdym szczególe.



sobota, 15 marca 2014

Ukadu - remedium na problemy z trawieniem.


Indyjski medykament na niestrawność.

Składniki:

- nieco więcej niż filiżanka wody, będzie gotować się z jakieś 2, 3 minuty, aby mieć pewność, że wszystkie składniki uwolniły dobroczynne olejki i substancje

- szczypta soli

- szczypta asafetydy

- z 5 utartych ziaren czarnego pieprzu

- sok z cytryny


Wykonanie:

- doprowadzamy do wrzenia, i gotujemy z tak dwie minuty. Przecedzamy i pijemy na ciepło. Można dosłodzić miodem lub brązowym cukrem.


http://swiatprzypraw.com.pl/Asafetyda_Hing_pojemnik_100g.html


http://www.kuchnia-kuchnia.pl/pl15/teksty1007/asafetyda_zamiast_cebuli_i_czosnku



niedziela, 2 marca 2014

Uniwersalny zmywacz brudu - szampon do włosów



Zaczęło się od Johnsona i swetrów do prania ręcznego.
Świetnie usuwa brud. Kiedyś męczyłam się piorąc je w szarym mydle albo ostatnio w orzechach piorących.
Teraz szampon, trochę odżywki do włosów, pięć minut ugniatania, płukanie i na deski do suszenia.

Nadal używam Johnsona i jak widać eksperymentuję z zapachami. Lawendowy już dawno się skończył, ale nie przypadł mi do gustu.











poniedziałek, 17 lutego 2014

Soda plus kwasek cytrysowy plus eteryczny olejek = kostki o wielorakim zastosowaniu.


Składniki:

1 i 1/3 kubka sody - swoją zakupiłam na Allegro, razem z boraksem

1/3 kubka kwasku cytrynowego

30 kropli olejku cytrynowego

30 kropli olejku lawendowego

30 kropli olejku miętowego

Olejki wybierajmy pod względem ich właściwości antybakteryjnych.

czwartek, 31 października 2013

Spalona patelnia


Przestroga!!!

Gdy kończycie smażyć, wyłączamy ogień. Jeśli macie zwyczaj przekręcania kurka na minimalny ogień, jak ja to robię, to lepiej upewnijcie się dwa razy, czy rzeczywiście ogień został wyłączony.

Tak właśnie wygląda patelnia, jak zostawi się ją na 10 min, a samemu siedzi się w necie.  Smażyłam wtedy naleśniki.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Czy można wydłużyć skurczony sweter? Tak


Jak widać na załączonych zdjęciach jednak można. Nie zrobimy tego za jednym razem, ale możemy to rozłożyć na kilka prań - ja mam taki zamiar.

Chciałabym, że paski na tułowiu mniej więcej zrównały się z paskami na rękawach, bo aktualnie, ciekawie to nie wygląda :) 


Nie tylko rękawy się wydłużyły, ale sam dół swetra zasłania guziki kieszeni spodni - to już dobry znak :)

Sweter kupiłam w ciucholandzie - 24 zł za H&M to chyba dobra cena :) No i jakość plus ciepłota, którą oddaje w trakcie noszenia, warte są tej ceny.

Metka mówi, żeby prać ręcznie i suszyć na płasko. Jak tak chyba z dwa razy wrzuciłam go do pralki, niestety.

Skład: 65% akrylu, 25% moheru, 5% poliester, 3% alpaki, 2% wełny

Zanim ustawiłam dwie instalacje :) :

2. Sweter rozpięty na miednicy z wodą, u dołu cieżkie pudełko z proszkiem - i to było chyba najlepsze rozwiązanie






1. Rozpięcie na miednicy i powoli przesuwanie swetra od golfa do dołu


Zatem, zanim wziełąm się za powyższe rozwiązania, najpierw ustawiłam deski pionowo, powiesiłam golfa za ramiona i trzymając go od góry całym ciężarem ciała próbowałam ręcznie rozciągać.

W drugiej opcji, złożyłam go na pół wzdłuż, przytrzymałam kolanem za górną część, rękami starałam się ciągnąć do dołu, niemal robiąc pompki :)

W czym moczyłam:


w letniej wodzie i z dwoma łyżkami szamponu Johnsona. Nalałam na oko, więc mogłam przelać nieznacznie. Moczyłam długo, jakieś 2 godziny.

Gdy rozciągam golfa na miednicy, polewałam go wodą, której nie wylałam z powyższej małej miedniczki. Dzięki temu łatwiej się poddawał.

I tak jak napisałam na początku, przy kolejnym praniu, też zastosuję rozciąganie z proszkiem do prania przyczepionym do dołu. Chcę żeby był nieco dłuższy.

Samowystarczalny ogród miejski.

  Warzywny ogród miejski w Detroit.  1280 akrów. Żywi 2000 domostw za friko.  Jest też ogród, w którym kwitnie 200 drzew owocowych. Dostarcz...