środa, 28 sierpnia 2013

Szare mydło marsylskie - 3 kosmetyki w jednym


Będąc jeszcze w temacie podróży i wyjazdów, co chwilę coś mi się przypomina.

Mam jeszcze swoje lawendowe mydło marsylskie, które używam pod prysznic. Moja mieszana skóra go nie lubi za bardzo, a do intymnej go jeszcze nie stosowałam. Ale polecam ogólnie do skóry, która pozostaje potem 'naoliwkowana' i gładka. :)





link do opisu na zdjęciu


Pomyślałam, że byłby to dobry sposób na ograniczenie trzech kosmetyków : do ciała, twarzy i higieny intymnej, zwłaszcza w podróży. A ponieważ lawenda do wszystkich części ciala mi nie leży, mam na oku inne szare mydło:



Które chętnie wypróbuję na sobie, jak skończy mi się lawendowe.

Do mycia włosów takimi mydłami podchodzę sceptycznie. I po aleppo, i po lawendowym miałam przyciężkawe i nieco strąkowate włosy. Można umyć nimi skórę głowy, żeby pozbyć się resztek poprzedniego szamponu, zanim nałożymy jego nową porcję na włosy. 

Pokazuję akurat Mydlarnię u Franciszka ponieważ u mnie są jakieś 2, 3 sklepy z jego artykułami i od pewnego czasu tam się zaopatruję. Ale zawsze możecie poszukać w internecie innego sklepu z marsylskimi mydłami.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

1 łyżka miodu daje lepszy efekt niż pastylka do ssania.

Siostrzenica chora, rozsiewa wszędzie zarazki. Cała rodzina kicha, kaszle, zatoki rozsadzają głowę. Przy pierwszej chrypce dobrze zażyć n...