środa, 15 sierpnia 2018

Jęczmień pod powieką.


W zeszłym tygodniu obudziłam się z bolącym okiem i grudą pod powieką. Cierpiałam 5 dni, to było tak irytujące jak dziurawy ząb, z którego wypadła plomba. Powieka tak puchnie, że przez 3 dni chodziłam z ciągle uniesioną brwią, do tego pulsujący ból, który wędruje od kącika do kącika, aż w końcu 5go dnia powieka drętwieje.

Przypominam, że oczu nie trzemy brudnymi palcami, tylko używamy jednorazowej chusteczki.




Przyczyny powstawania są różne, mnie to nie interesowało. Po prostu miałam problem i musiałam się go pozbyć.

Przez pierwsze dwa dni robiłam okłady z czarnej herbaty. To nic nie dało.

W aptece polecili mi wiesiołka albo złotą obrączkę. Wybrałam krople z wiesiołka.


Po pierwszej aplikacji, poczułam swędzenie, tzn, że wreszcie coś zaczęło się dziać, czyli jęczmień zareagował na krople.

Wybawieniem były okłady z rumianku, to zioło jest najlepsze jeśli chodzi o takie sprawy. Żadna herbata.  W saszetkach też działa.


 Aplikowałam sobie dziennie dwa razy krople i kiedy się dało, rumianek.

6go dnia ból przeszedł, jednak zaczerwienie zostało, a jęczmień bardziej się uwypuklił.


Na tym zdjęciu jestem na rowerze i z czegoś się śmieję, zanim ktoś się przyczepi :) To jest 6ty dzień.



Dzisiaj mamy środę, 15go, czyli to 10ty dzień. Moje oko wygląda tak, grudka jeszcze się utrzymuje:



Jeśli ktoś ma większy problem niż ja, należy udać się do okulisty. Takich rzeczy się nie lekceważy !!!! 


wtorek, 17 lipca 2018

Jak to ugryżć ?


Karmnik dla ptaków przy skwerku. Rozumiem, że ta ośródka jest dla gołębia, a te duże kawały dla .........kota, aha.


Kiedy zdecydujemy się dokarmiać zwierzęta to:

1. Róbmy to z głową, w końcu chodzi o ważną rzecz - zaspokojenie głodu.

2. Nie dyskryminujmy zwierząt na gorsze i lepsze


Co to znaczy ?


Jesli karmimy dany gatunek, kupmy dla niego specjalną karmę.

Kula, która została w trakcie zimy niezauważona, dopiero na wiosnę sikorki ją wypatrzyły i po południu, 13.00, 14.00 podlatują. Sa dwie, jedna odważna, druga płochliwa. Na zdjęciu odważniak.



Jeśli chcemy wykorzystać do karmienia ptaków ludzki pokarm, głownie chleb, to zalecane jest jego POKROJENIE NA MAŁE CZĄSTKI. 

Za bajtla, razem z ojcem dokarmiałam gołębie w zimie. Robiliśmy to tak:

skórka chleba, za którą nie przepada moja sistrzenica


niecała minuta i mamy to


Jeszcze jedno machnięcie nożem i będziemy mieć drobniejsze cząstki.


Kiedy widzę taki obrazek





to się zastanawiam, czy ptaki to gorsze istoty ???? Skoro potrafimy stać w kuchni albo iść do sklepu, żeby kupić dla podwórkowego kota lub bezpańskiego psa żarło i postawić mu na dworze pudełko lub miskę z wodą, a ptakom rzucamy ot tak, całe kromki chleba, bo co ? PORADZĄ SOBIE ??? BO MAJĄ DZIOBY I SOBIE TE ZIARENKA WYSTUKAJĄ ? PRZECIEŻ TO DLA NICH DODATKOWA ROBOTA I MĘCZARNIA. JAKI JEST SENS ZAŚMIECANIA CHODNIKÓW I TRAWNIKÓW CHLEBEM W TAKIEJ SYTUACJI. 

TO TAK, JAK BY NAM, RZUCONO PAJDĘ CHLEBA, WIĘKSZĄ O D NAS I RADŹMY SOBIE JAK ZA EPOKI KAMIENIA ŁUPANEGO, MAMY PRZECIEŻ KAMIENIE, MOŻEMY SOBIE KAWAŁECZKI ODŁUPAĆ ...........=

POTRAFIMY STAĆ PRZY PIECU GODZINAMI, A NIE CHCE NAM SIĘ NOŻEM KILKANAŚCIE SEKUND POKROIĆ CHLEBA ? > Naprawdę jesteśmy takimi leniami ?  A może sprawia nam przyjemność oglądanie ptaka, który stara się wydłubać kawałek ośródki, a nie potrafi ? 

Są dwie rzeczy, które się przydają m.in w tym przypadku - myślenie i współodczuwanie.  O użyciu mózgu nie muszę mówić, natomiast to ostatnie oznacza - postaw się na czyimś miejscu i sprawdź, czy też tak chciałbyś/chciałabyś być traktowany/na; czy rzeczywiście Ci to pomoże i rozwiąże sytuację.

piątek, 8 czerwca 2018

Kadzidło - mój sposób na muchy.


Mój przypadek to balkon koło śmietnika, do tego nieco wilgotny, słońce tylko go muska z 15 cm wgłąb i po południu sobie idzie. Muchy kochają ten zakątek, a za muchami przychodzą pająki i w ekspresowym tempie zakładają pajęczyny, w efekcie odkurzam potem tłuste, czarne kulki na cienkich nogach.

Skąd kadzidło ? Moje dawne zainteresowania pewną dziedziną, dość dużo się ostało i postanowiłam wypróbować.

Będzie potrzebny węgielek trybularzowy, podpalamy go zapalniczką, czekamy aż zacznie prychać iskrami, to znak, że się rozgrzał, następnie sypiemy na niego wybrane kadzidło. Zaczyna się unosić dym i ....... much nie ma. Dosłownie. Jeśli mamy lekko uchylone okna w mieszkaniu, to tam muchy też gdzieś się zaraz pochowają. Ten opis dotyczy kadzideł żywicznych, takich jak na zdjęciu.


Kadzidła dostępne sa na Allegro m.in. Ja używam różanego i cytrynowego kościelnego. Śmierdzi jak właśnie podczas mszy, ale efekt murowany. Na Allegro dostępny jest też  komplet w małym pudełku - kilka kadzideł, węgielek z podstawką na niego.

Tzw kadzidła indyjskie też są dobre, ze względu na śmierdzący zapach, wiec polecam. Najlepsze wg mnie to waniliowe firmy HEM - to są jedyne, które potrafię zaakceptować.

Co do podstawki, do własnego użytku wystarczy taka żaroodporna miseczka którą wykorzystamy x razy.


To jest sposób dla osób, którym nie przeszkadza kościelny lub chemiczny, indyjski zapach; idealny na balkony. Z powodu gęstego nieraz, białego dymu, trzeba uważać, żeby ktoś nie pomyślał, że się mieszkanie pali :)

Alternatywą będzie wrotycz, który sprawdzę w tym roku, poza tym internet oferuje wiele artykułów z listą roślin w tym temacie.

niedziela, 3 czerwca 2018

Trzy zastosowania siemienia lnianego.


Przepisy pochodzą z kalendarza VITA z tego typu przepisami zdrowotnymi. Kartka jest z przełomu pażdziernika/listopada 2016 roku. Polecam, sama nieraz z takich przepisów korzystam, nie musząc szukać w internecie.

Siemię stosuję głównie na przełyk, żołądek i jelita. 




czwartek, 17 maja 2018

Kolonoskopia nie jest straszna.


Miałam dzisiaj kolonoskopie pod znieczuleniem. Ponieważ część rodziny jest obciążona polipami, cystami, kaszakami i innymi wykwitami cielesnymi, siostra mnie namówiła na badanie.
Jestem po 40scte i okazało się, że miałam polipa 3-4 mm w esicy czy desicy, nieważne. Był. A myślałam, że jestem zdrowa jak rydz.

Jak wygląda procedura i przygotowanie ?

Dizisiaj 7.00 do 8.00 jedna butelka przeczyszczacza, jaki mamcie na zdjęciu. od 8.00 do 9.00 litr wody.Od 9.00 do 10.00 druga przeczyszczająca butelka. A potem sama woda. Razem mi wyszły 3 butelki wody po 1.5litra.


Na 2 godziny przed badaniem nic nie jemy, nic nie pijemy. Ogólnie od wczoraj, dieta płynna, a od przedwczoraj, półpłynna.

Co jeść, a czego nie, znajdziecie np na tvn zdrowie. - dieta przed i po kolonoskopii.

Samo badanie - od pasa w dół zdejmujemy wszystko, dostajemy spodenki z flizeliny czy czegoś podobnego z dziurą na tyłku, na nogi "reklamówki", wypełniamy ankietę - wiek, wzrost, waga, co bierzemy, co łykamy, na co jesteśmy chorzy, czy to nasz pierwszy raz pod znieczuleniem itp.
Kładziemy się na stole, na lewym boku., kolana ugiętę, w stronę brody, tyłek wypięty. Dostajecie dożylne znieczulenie i odpadacie nie wiedząc kiedy.

Jelita bolą, nie powiem, nie można od razu zajadać się smażonym kurczakiem czy ziemniakami. Zaczynamy od płynów, potem pół płynów itp.

Dlaczego warto przejść takie badanie? Na ogół " niegroźny" polip, może się przekształcić w gruczolaka, a to już o krok od raka. Więc lepiej zapobiegać, niż potem pluć sobie w brodę. 

Badanie nie jest straszne. Ja akurat trafiłam na sympatyczny zespół,, razem 4 osoby przy mnie były.
Badanie z NFZ. Jedynie musiałam zapłacić za znieczulenie i kupić środek przeczyszczający.

Kto jest z Katowic, badanie robią na ul. Barbary.
 Narkoza dożylna 190 zł, a dwie butelki specyfiku 80zł. Pani w recepcji wypisze Wam jak i co brać i zażywać, chociaż w opakowaniu z butelkami macie też instrukcje obsługi.



Można zrobić zabieg bez narkozy, jeśli ktoś wie, że ból wytrzyma. Tak robi moja mama, która jest po 60tce, ma problemy z sercem i nie tylko, więc woli grzebanie na żywca, żeby potem nie mieć problemu z obudzeniem się.

Na żywca boli, o tym się przekonała m.in właśnie moja mama, ja dzisiaj też.

Okazało się, że mam bardzo długie i bardzo poskręcane jelita, wybudziłam się z ogromnym bólem flaczków, popłakałam się, bo powietrze wtłaczane do jelit przy badaniu, nie potrafi znaleźć ujścia i rozpiera ścianki jelita. Dlatego ważne jest, aby już po, dobrze sie odpowietrzyć, co nie śmierdzi, ponieważ i tak nie ma czym - dobrze opróżnione jelita są puste.

Odporność na ból zależy właśnie od tego jakie dana osoba ma jelita. Ja mam po mamie, długie i bardzo poskręcane, jak lekarz mi powiedział, dlatego leżałam na stole wg obliczeń siostry 40 min pod końską dawką narkozy, jak to wyraziła się anestezjolog, gdy się wybudzałam.  Więc raczej nikt by tego na żywca nie przeżył 

Pozostaje kwestia finansowa - nie każdego stać na dodatkowe opłaty. Myślę, że o środek przeczyszczający można by zapytać w aptece i jest nadzieja, że będzie nieco tańszy, niż ten zakupiony w recepcji na miejscu. Co do znieczulenia - 190 zł to kupa kasy, nawet dla mnie, natomiast Polski na darmowe znieczulenie nie stać.

Proszę, link do artykułu

http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,16611258,Badanie_jelita_bez_znieczulenia.html

A tu, drugi

http://supernowosci24.pl/badanie-kolonoskopowe-i-gastroskopowe-jest-finansowane-lacznie-ze-znieczuleniem/



środa, 7 marca 2018

Herbata na trawienie


Zakupiona w Lidlu. Ładnie pachnie, świeżo ususzonymi ziołami.

50% kopru włoskiego
35% suszonego koszyczka rumianku
10% mięty pieprzowej
5% suszony owoc kminku

Herbatę piję od ponad tygodnia. Działa bardzo wiatropędnie, ale dzięki temu mam mniejsze wzdęcia i lepiej się czuję w okolicy brzucha.

Ten sam efekt dostaniemy po dodaniu do potraw kminku i majeranku.

Jeśli ktoś ma problemy ze stolcem, to polecam picie koło 7ej nad ranem, kiedy metabolizm mamy szybszy, wypicie szklanki ciepłej wody z sokiem z połowy cytryny. Po 15, 20 minutach lecę do kibelka i po sprawie. W ciągu dnia piję dużo herbaty zielonej, a pod wieczór znowu woda z cytryną.




Dla początkujących w ziołach, polecam np. taki poradnik, z którego sama korzystam przy komponowaniu własnych mieszanek do potraw.



piątek, 10 listopada 2017

1 łyżka miodu daje lepszy efekt niż pastylka do ssania.


Siostrzenica chora, rozsiewa wszędzie zarazki. Cała rodzina kicha, kaszle, zatoki rozsadzają głowę.

Przy pierwszej chrypce dobrze zażyć na noc łyżkę miodu. Działa cuda. Kto nie ma miodu, polecam tymiankowe pastylki do ssania, wg mnie, najlepsze.


Łyżki miodu niczym nie popijamy, pozwalamy, aby powoli spłynął w dół gardła i oblepił go. Sprawdzone.


A jeśli już jesteśmy przy miodzie, naturalnym składniku babcinych sposobów leczenia dolegliwości, to pora wesprzeć pszczoły.

Ostatnio dokonałam jednorazowej adopcji - 1 pszczółka to 2 zł.

Cel 125 000 pszczół, dotąd zaadaptowano 100 000.

Link na zrzucie.



Miód odlany z dużego słoika. Zdjęcie.
https://adoptujpszczole.pl/?emshare





poniedziałek, 6 listopada 2017

Jak czyścimy protezę zębową.


Sposób wykorzystywany u nas w rodzinie :



Po każdym posiłku, pod wodą, używając szczotki do zębów, ruchem wymiatającym pozbywamy się jedzenia.

Protezę traktujemy jak zwykłe zęby - one też wymagają higieny, żeby nie czuć było z ust zgniłego jedzenia, żeby dziąsła nie ropiały od brudu itp.

Raz na tydzień, raz na dwa tygodnie, dezynfekujemy protezę używając tabletek do tego celu - , popularne są m.in Coreba Tabs i postępujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

To wszystko.

Na stronie DENTONET.PL szczegółowa instrukcja mycia protez i ich przechowywania. U nas, protezy przechowuje się w szklance z wodą, którą trzeba co jakiś czas wymieniać.

http://dentonet.pl/krotki-kurs-czyszczenia-protez/


piątek, 3 listopada 2017

Na twarzy tapeta, w ustach syf.


Chciałam przypomnieć o czymś tak podstawowym jak HIGIENA JAMY USTNEJ. 

Przychodzę dzisiaj do rodziny i słyszę relację protetyka ( osoby zajmującej się protezami zębowymi), że przyjęłam dzisiaj kobietę - wymalowana jak tapeta na ścianie, a proteza oblepiona jedzeniem. Dosłownie zbierało mnie na rzygi. Pytam ją, pokazując jej protezę, czy chce taki kolor czy inny............

NAUCZMY SIĘ MYĆ, czyste ciało stanowi element naszej kultury i szacunku do drugiej osoby.

Jeśli idę do ginekologa, myję cipkę i tyłek, żeby nie musiał wąchać moich sików i gówna.

Jeśli idę do dentysty - szczotkuję zęby i na dodatek, cyckam gumę, żeby nie jechało mi z żołądka.

Jeśli idę do fryzjera, to nie z włosami, z których kapie tłuszczem. 

Jeśli mam ochotę na seks ze swoim partnerem, idę pod prysznic, on zresztą też. Oboje lubimy pachnieć.

Jeśli idę na rozmowę o pracę, też się do niej przygotowuję, myjąc się.

Jęśli idę do protetyka, to albo MYJĘ PROTEZĘ PRZED WIZYTĄ, ALBO JUŻ NA POCZĄTKU, PROSZĘ protetyka, O SZCZOTKĘ I SAM/SAMA SZORUJĘ SWOJĄ ZAKLEJONĄ JEDZENIEM PROTEZĘ.

TAKA JEST BRUTALNA PRAWDA - nasze ciało to śmierdząca wydzielinami fizjologia, a od tego jest mydło i woda, żeby wydzieliny z siebie zmyć.


Pisałam już poprzednio - to jak wyglądamy i pachniemy czy śmierdzimy, ma ZNACZENIE dla ludzi, którzy z nami przebywają, ZWŁASZCZA OBCYCH.

Możecie jeździć wypasionymi autami, nosić nie wiadomo jakie ubrania, mieszkać w domach za miliony, ale JEŚLI, PRZY OKAZJI -

- MACIE BRAKI W UZĘBIENIU, WALI OD WAS ZEPSUTYMI ZĘBAMI, OKLEJONYMI OD JEDZENIA SZCZĘKAMI

- ŚMIERDZICIE POTEM , NIE ZMIENIACIE PRZEZ KILKA DNI BIELIZNY

- MACIE BRUDNE PAZNOKCIE

- NIEMYTE OD TYGODNI, TAPIROWANE, WYŻELOWANE WŁOSY

TO JESTEŚCIE NIE-WIA-RY-GO-DNI dla innych, chyba że inni, są tego samego kalibru.


I jeszcze jedno - wiecie kto najbardziej dba o higienę ? - CI, KTÓRZY MAJĄ MAŁO, KTÓRYCH NA DUżO NIE STAĆ, ALE MAJĄ W SOBIE POKORĘ I SZACUNEK DO SIEBIE I DO INNYCH.

Możecie mnie zhejtować, wysyłać obraźliwe komentarze, odlajkować. Nie obchodzi mnie to. 

Mam dosyć ludzi, którzy udają jacy to są Ą Ę ale nie dbają o siebie i o higienę. 




czwartek, 2 listopada 2017

10 przykazań aromatoterapii



1. Używaj tych olejków i mieszanek olejków, których zapach Ci odpowiada

2. Nie mieszaj więcej niż 5 olejków eterycznych.

3. Dawka:

- 5 - 10 kropli w kominku

- 10 - 15 kropli do kąpieli w wannie

- 15 - 30 kropli do masażu

4. Nie stosujemy doustnie

5. Na skórę stosujemy rozcieńczone olejki.
Do masażu rozpuszcza się w tzw. nośniku czyli naturalnym oleju roślinnym

6. Przed pierwszą aplikacją na skórę, robimy test uczuleniowy .
kroplę olejku rozpuszczoną w oleju roślinnym aplikujemy za uchem albo na mostku.

Gdy pojawi się swędzenie i czerwony placek - jesteśmy uczuleni

7. Nie łączymy kąpieli w olejkach z myciem ciała płynami pianotwórczymi. 
W kąpieli  pozostajemy przez kwadrans.

8. Przeciwwskazania : ciążą, uczulenie, wiek dziecięcy, ekspozycja na promienie UV - zawsze stosuj się do zaleceń aromatoterapeuty.

9. Stosuj olejki wysokiej jakości.

10. Stosuj olejki z PRZEKONANIEM o ich leczniczych właściwościach, czerpiąc przyjemność z ich zapachów.



Ostatni punkt jest ciekawy - jak nie uwierzysz w ich działanie, to  nie uzyskasz pożądanych rezultatów :)


Olejki firm, które sama kupuję:




Od lewej:

Aroma House - chyba najbardziej popularny. Ja go kupuję w hurtowni, na giełdzie kwiatowej w Tychach.
Działa odstraszająco na komary i inne latające owady. Wypróbowane w lesie i w górach.

Drugi z kolei, te pojawiły w urzędach pocztowych i stanowczo odradzam - walą chemią.

Pozostałe trzy - jak najbardziej rekomendowane, zwłaszcza dr BETA, który ma swój sklep internetowy.

Te w żółtym opakowaniu można dostać w sklepach ze zdrową żywnościa m.in. 

Ostatni w mydlarni Franciszka. 


A propos daty ważności - jeśli chodzi o odstraszanie owadów, nie wyrzucajcie przeterminowanych olejków, bo akurat one nie tracą na wartości zapachowej w tym względzie.

Idąc w góry  czy do lasu,  mieszam olejki z przegotowaną wodą i to też działa, zwłaszcza  Geraniowy i Goździkowy. 

Jeżeli coś Wam zostanie po  przyjściu do domu, nie wylewajcie, zostawcie do następnego razu. Woda z olejkiem może nieco sfermentować, a przy okazji będzie bardziej odpychająca dla owadów - przetestowałam ostatnio, a chodzę po górach i lasach regularnie przez ostatnie 4 lata.

Im bardziej śmierdzi, tym lepiej. Mnie to nie przeszkadza, bo i tak potem ulatuję z wiatrem, a po przyjściu zawsze bierze się prysznic. 

Nie używam żadnych mieszanek, bo nie lubie misz maszu zapachowego. 

Na komary i inne latawce w lesie i w górach - osobno, albo GERANIUM, albo GOŹDZIK. 

Jeśli i tak coś Was upitoli, tzn, że danego miejsca nie spryskaliście :) 

Mam kumpla, którego owady kochają na zabój, jeśli spryska ręce i kark, to zaczną gryźć go w twarz, a tam lepiej się nie pryskać :) 


sobota, 28 października 2017

Sezon grzewczy


Proponuję na czas wyjścia do pracy czy na miasto, spuścić żaluzje, zaciągnąć zasłony czy kotary; jeśli nie mamy drzwi w pokojach jak u nas, wstawiamy zasłonę bądź kolejną kotarę.

I wierzcie, po 30 minutach, przy nieszczelnych oknach jakie mamy, czuć różnicę we wzroście temperatury. Nie sprawdzi się przy mrozie, ale na jesienną słotę w sam raz.

Tu, za firanką, jest jeszcze spuszczona roleta. 



Jęczmień pod powieką.

W zeszłym tygodniu obudziłam się z bolącym okiem i grudą pod powieką. Cierpiałam 5 dni, to było tak irytujące jak dziurawy ząb, z którego w...