niedziela, 29 czerwca 2014

Dietom mówię nie. Wybieram przepisy ojca Grande.


Natrafiłam na książeczkę przypadkowo, przeglądając zawartość Allegro. Kupiłam z ciekawości, wydałam na nią 2zł plus koszty przesyłki :) I cieszę się, że wpadła w moje ręce. To jest to, czego szukałam. Znajdą się osoby, które z jego wytycznymi się nie zgodzą, jasne, jednak do niczego nikogo nie zmuszam.

Podejście ojca jest zaprzeczeniem tego, co nam się dzisiaj wmawia i stara wpoić - detoxy, różnego rodzaju diety, że mleko jest be ( jest, ale nie pod sfermentowaną postacią jak kefir czy zsiadłe mleko ), że możesz tyć, a potem wypijesz zielony sok lub koktajl i poczujesz się lepiej i lżej .......... nic z tego.





Nigdy nie byłam miłośniczką tzw. zdrowego odżywiania się. Owszem, kupiłam wyciskarkę, bo lubię soki z prawdziwego zdarzenia i mam nadzieję, że ich picie ułatwi życie moim narządom wewnętrznym, ale jak sama się przekonałam przez parę dni odmawiania sobie pewnych produktów będąc na sokach, detoks nie jest dla mnie. Człowiek czuje się lekki i rześki, ale w sumie, w pewien sposób wyjałowiony w środku.

Bez mięsa też nie potrafię się obyć, chociaż za nim szczególnie nie przepadam. Dwa dni temu zrobiłam wegetariańską zapiekankę z makaronem i ziemniakami. Była dobra, jednak brakowało mi w niej mielonego mięsa. Poczułam niedosyt i powiedziałam sobie, że nie mam zamiaru niczego sobie odmawiać, wyjątkiem są słodycze. Muszę je odstawić jednak i przestawić się na kiszonki.

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/188052,ojca-jana-grande-sposoby-na-grype,id,t.html

Patrząc na nawyki żywieniowe moich dziadków i rodziców, wiem, czego unikać ale nie będę ulegać dietetycznym modom ostatnich lat. Wolę żyć w zgodzie ze sobą. Na fb często podaję znalezione w sieci artykuły lub strony ale to nie znaczy, że namawiam innych do nawrócenia się. Wystarczy, że od czasu do czasu, zrobimy sobie zielony koktajl lub wegetariańskie danie, tak dla odmiany.

Oczywiście, biorę pod uwagę fakt, że gdyby nie daj Boże, choroba zmusiła mnie do zmiany diety, z pewnością bym takową zastosowała.

http://www.slowoludu.com.pl/gazeta/codzienna/2004/III/20/9.pdf

Wracając do ojca Grande. Zmarł w zeszłym roku, ale na szczęście pozostawił po sobie trzy książeczki, właśnie staram się o dwie pozostałe. Jego porady dotyczą nie tylko kuchni, ale także pozostałych aspektów życia.

A jeśli ktoś nie chce wydawać pieniędzy, wystarczy wpisać do wyszukiwarki ' przepisy na życie Ojca Grande' a wyskoczą strony, na których znajdziecie ładnie wypunktowane i opisane wytyczne ojca.

Np.

http://dzieckonmp.wordpress.com/2010/02/09/wstrzasajaco-proste-przepisy-na-zdrowe-zycie/


http://www.prometeusze.pl/o_grande.php


Opinia.

http://www.razemztoba.pl/beta/wai/index.php?NS=srodek&nrartyk=7439


1 komentarz:

  1. Poszukałam. z ciekawości i od razu trafiam na opis gotowania ziemniaków. W brzuchu aż burczy :)

    OdpowiedzUsuń