środa, 28 maja 2014

Nadmierne pocenie się i śmierdzący problem.


Znajomy ( ten od spaceru w lesie ) przysłał mi kolejną kartkę z kalendarza. Dzięki :) Pozdrawiam i w niedzielę idziemy zwiedzać inne kąty :)




Przypomniał mi się odcinek Kliniki Urody, który obejrzałam w zeszłym tygodniu, a który znajduje się na Player.pl, odc. 12. sezon 5.

Mamy bohaterkę, która cierpi na nadmierne pocenie się pach a do tego, jej pot wydziela brzydki zapach, który zostaje na ubraniach, nawet po praniu. Jej życie towarzyskie zostało poważnie ograniczone a żadne środki anty nie działają.  Kiedy ją zobaczyłam, sięgnęłam pamięcią wstecz do roku, w którym założyłam wtedy bloga na blox.pl. 

Uczyłam języka w jednej z instytucji i pewnego dnia, moi uczniowie powiedzieli mi, o osobie, która śmierdzi. Mięli opory, żeby jej ( tej osobie ) powiedzieć wprost, że ........ no.......... wiadomo......... yyyyyy. Rozważaliśmy różne wariacje na jej temat - że może się nie myje, hmmm, że może jakoś jej postawić na biurku ( niepostrzeżenie ) dezodorant.......... A może jest chora, a może to geny ........... 

No właśnie. Człowiek zawsze wyciąga wnioski po obejrzeniu okładki, a nie ma odwagi wziąć kogoś na bok, zaprosić gdzieś na herbatę czy kawe i od słowa do słowa,  dyskretnie zapytać o problem. Wiadomo, problem wstydliwy, może się człowiek obrazi, spiecze raka a my razem z nim. No ale podobno jesteśmy istotami żyjącymi w stadzie, a w  stadzie trzeba jakoś się komunikować, od tego mamy aparat gębowy, nie tylko do przełykania i gryzienia. Ktoś ma problem, nie można go tak zostawić. Choćbyśmy nie wiem jak skręcali się ze wstydu i czerwienili, nie ma rady. Jedyny sposób to rozmowa. 

Wyjście jest takie - przed rozmową, piszemy sobie z dwa, trzy scenariusze dialogu. Tak sama robię zależnie od sytuacji. Dajemy sobie wtedy czas na przemyślenie pewnych rzeczy, zmiany i podejście do danej osoby. Każdy z nas jest inny i dobrze jest się postawić na miejscu osoby z problemem. My też kiedyś zmagaliśmy się lub zmagamy z czymś, co nas gnębiło lub nadal gnębi. Wykorzystajmy to, w naszej rozmowie. Ważne, żeby chociaż SPRÓBOWAĆ podrążyć temat.

A jeśli dana osoba nie widzi problemu i nie chce sie z nim zmierzyć ? Mój nos mi wtedy mówi, że nie chce sama przed sobą do tego przyznać, lub ........ jest jej cholernie wstyd i boi się otworzyć na drugiego człowieka. Trzecia alternatywa, jest kompletnym ignorantem i ma wszytko w d. Wtedy odchodzimy z kwitkiem. Jak nie, to nie. Być może znajdzie się ktoś inny, kto do niej przemówi.

Jeśli ktoś nie oglądał albo,w ogóle, nie ogląda Kliniki Urody, zamieszczam streszczenie metod i klinicznych, i domowych na pocenie się. Jednak zachęcam do obejrzenia odcinka na Player.pl, tam ze szczegółami dowiemy się więcej na temat podanych metod plus jak zrobić dezodorant domowym sposobem. No i poszukajcie też w internecie.

 GABINET LEKARSKI


Toksyna botulinowa –  likwiduje pocenie, ale krótkoterminowo, od 2000 tys za jeden zabieg, utrzymuje się kilka miesięcy.

FALA RADIOWA - uszkadza gruczoły potowe, ogranicza pocenie na pewien czas, a kolejnymi zabiegami można je całkowicie zlikwidować. Znacznie tańsza od poprzedniej. Czas trwania 30 min.

LASER -  Przed zabiegiem wykonywany jest test z mąką ziemniaczaną i jodyną. Pokazuje on konkretne miejsca pod pachami, które wydzielają pot. Pod znieczuleniem miejscowym, wprowadzony pod skórę impuls ciepła spala gruczoły potne. Podczas jednego zabiegu, może się okazać, że udało się przepalić wszystkie gruczoły, rzadko się zdarza, by pacjent pojawił się na stole drugi raz. Wykonywany tylko w okolicy pach. Godzina zabiegu kosztuje od 3000 do 5000 tys zł. Po zabiegu – można iść prosto do domu. 

 

Babcine sposoby

Stopy – kąpiel w czarnej herbacie – 4 torebki na litr wrzątku. Czekamy aż herbata się zaparzy. Dodajemy litr letniej wody, ¾ szklanki gorzkiej soli. Moczymy nogi 30 minut każdego dnia. 
 
Dłonie –1 tabletka nadmanganianu potasu ( kupionego w aptece ) na litr wody. Rozpuszczamy i moczymy ręce. 

Sprzedawca w zielarni, w sąsiedniej dzielnicy, powiedział, że jako młody chłopak bardzo mocno się pocił, wtedy pomogło mu picie szałwii. Zanim jednak zaczniecie szałwiową kurację, przeczytajcie o zaletach i przeciwwskazaniach jeśli chodzi o to zioło. 

Według ajurwedy, pomoże:

1. picie szklanki soku pomidorowego raz dziennie. Sok jest bogaty w antyoksydanty i pomoże w regulacji gruczołów potowych.

2. zalecane jest podgryzanie winogron oraz picie 8 - 10 szklanek dziennie, by schłodzić ciało.

3. aplikacja mieszanki kamfory i olejku kokosowego pod pachy.


Ja sama ostatnio mam problem z poceniem się. Odziedziczyłam nadmierne wydzielanie potu od mamy. Od zeszłego roku, chyba od wakacji używam SuperDeo. Jednak, tak szczerze, w naprawdę gorące dni, w ogóle nie pomaga. Może nieco ogranicza ilość potu, ale i tak śmierdzę i tak. Udałam się do apteki, po inny antyperspirant no i ......... zamierzam wypróbować szałwię oraz pomidorosy. Też mi się zdarza zmienić w ciągu dnia sweter lub t-shirt. Przemyć pachy. Może nie pocę się litrami, ale to i tak jest uciążliwe. 
Pracuję z siostrą, przez ostatnie kilka lat poznałyśmy się na tyle, że uwagi na temat naszego wspólnego zapachu nie stwarzają nam problemu. Jesteśmy bezpośrednie. Szkoda czasu na ceregiele. 
Jeśli się spociłam i czuć, ona mi wtedy powie: kobieto, śmierdzisz, idź się umyj.; masz przepocony sweter, ubrałaś go drugi raz z rzędu ? - no, bo go lubię. .........

Co do osób, którym problem utrudnia życie - zamiast się ukrywać i wstydzić, poproście o pomoc. Warto się odezwać i zwierzyć. Z życia trzeba się cieszyć, a nie w ukryciu cierpieć. 5 osób nas wyśmieje, a 6 pomoże. Więcej odwagi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz