środa, 19 lutego 2014

Kiełki w zimie jedynie na wacie - aktualizacja.



Od małego jestem przyzwyczajona, że siejemy na wacie i tak mi zostało.

Wata się sprawdza w zimie przede wszystkim, kiedy brak słońca. W kiełkownicy tylko się kiszą i gniją, a tak mają dostęp do powietrza i nie można ich przelać, bo woda z waty szybko paruje.

Jeśli wybieram pudełka po pieczarkach oraz innych produktach, wybieram przede wszystkim przezroczyste. Światło jest ważne.

Nawet jeśli kiełki będą pływać na wacie, mamy z jakieś 2, może 3 dni wolnego od podlewania. Szczególnie, gdy jest pochmurno albo słońce bawi się w chowanego. 




Zasiane w sobotę.

Czwartek. W kiełkownicy też całkiem całkiem i to dzięki słońcu, które pojawia się u nas co drugi dzień, ale jednak.





Kiełkownicę używam jedynie w lecie, kiedy słońce grzeje u mnie od 13.00 do samego wieczora. Wtedy ładnie i szybko kiełkują i nie muszę ich specjalnie pilnować - czy przelałam, czy nie ma pleśni, itp. A tak, stoi sobie w kącie.


Dziecisawazne.pl

http://dziecisawazne.pl/7-powodow-dla-ktorych-warto-jesc-kielki/

http://www.surowo.pl/dieta-surowo/215-trujace-kielki


4 komentarze:

  1. Uwielbiam kiełki i dzięki Tobie posadziłam je u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie nasiona można kiełkować na wacie czy tylko rzeżuchę?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiełki o większych gabarytach przez noc moczę w szklance albo w słoiku, potem wykładam na watę. Na wacie rosną mi każde kiełki, które lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też radzę namoczyć nasiona w wodzie. Efekt, szczególnie w zimie, jest lepszy :) A wata dobra jest na każdy rodzaj kiełków.

    OdpowiedzUsuń