wtorek, 11 czerwca 2013

Na swędzące bąble po ukąszeniach


Z fb na wakacje uciekam, ale nie uciekam z bloga. Wrócę na swój profil jak sobie odpocznę od nadmiaru wiadomości, ale nadal będzie to profil nietypowy. :) Jak coś mi nie pasuje, to się wywnętrzniam - taki ze mnie typ. Kontrowersyjne linki dla niektórych skasowałam, chociaż wg. mnie powinny zostać. To kwestia wyboru, czy ktoś chce czytać pewne rzeczy, czy też nie. Takie było moje założenie, czego nie ma na blogu, a mnie interesuje, daje na fb. I nie zawsze musi się zgadzać z tematem bloga.



Mamę wczoraj przywiało z działki, oczywiście pogryziona zaraz poleciała do kuchni i ukroiła połówkę cebuli. Tak jej radziła znajoma a mama z rezultatów była sama zadowolona. Poszperałam na forach i oto środki, które stosują inne osoby, jak twierdzą z powodzeniem:

- cebula
- sok z cytryny
- fenistil
 - maść nagietkowa
-  ocet
- wapno
- spirytus salicylowy
- woda utleniona
- zwykły ziemniak
- ślina
- pasta do zębów
- kostka lodu
- z apteki też COMAROL
- goździki
- olejek eukaliptusowy
- masło

W opiniach przeważa cebula , nowością dla mnie jest masło. Sama stosowałam ocet i spirytus no i śliniłam. A ostatnio nie smaruję bąbli niczym. Staram się odwrócić swoją uwagę od swędzenia, skupiając się na czymś innym i to działa, tylko trzeba dobrej woli z własnej strony :)

Wanilia - to też częsty wątek jeśli chodzi  o odstraszanie komarów.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz