środa, 27 marca 2013

Na jęczmień złoto


W zeszłym tygodniu mama rano wstaje i mówi, że chyba ma jęczmień, bo ma czerwone oko i ją strasznie boli. Wpadła na pomysł potarcia miejsca swoją obrączką. Chociaż jako dwudziestolatka miała jęczmień i to usuwany potem, wtedy nikt jej nie powiedział, że złoto może być wyjściem z sytuacji. Ale teraz przypomniała sobie, że któraś ze znajomych jej kiedyś tak doradzała w razie czego.


Pod koniec dnia przestała się skarżyć. A na drugi dzień zelżało tak, że w trzecim dniu na szczęście wszystko zniknęło.

Niestety nie dała sobie sfotografować oka przed i po ( mama nie lubi się fotografować :) Ale z rodziną możemy poświadczyć, że zmiany na lepsze nastąpiły bardzo szybko.

Natomiast znajoma mamy, która pracuje w pobliskim zielarskim sklepiku miała straszną bombę po okiem, wyglądało to tak, jakby jej ktoś wsunął ziarno fasoli pod skórę i musiała to rozciąć u lekarza. Ale dziwi mnie, że mając do czynienia  z naturalnymi metodami leczenia nie zastosowała złota do potarcia oka, w chwili, gdy jęczmień zaczynał się tworzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

1 łyżka miodu daje lepszy efekt niż pastylka do ssania.

Siostrzenica chora, rozsiewa wszędzie zarazki. Cała rodzina kicha, kaszle, zatoki rozsadzają głowę. Przy pierwszej chrypce dobrze zażyć n...