niedziela, 30 marca 2014

Rumianek





 Olej rumiankowy na zaparcia

Pół szklanki świeżej lub suszonej rośliny zalewamy 200 ml gorącego oleju słonecznikowego lub sojowego ( gorący oznacza jakieś 60 stopni ).

Po dwóch tygodniach na słonecznym miejscu, odcedzamy.

1 łyżka oleju 3 lub 4 razy dziennie przy wyczerpaniu nerwowym, zaparciach, stanach zapalnych przewodu pokarmowego, zaburzeniach trawienia

Źródło: Przepis na zdrowie, nr 5/2013 maj



czwartek, 20 marca 2014

Twój pies, Twoje gówno.


Tak, jak w zeszłym roku, budzą się do życia akcje uświadamiające, że po swoich pupilach należy sprzątać. Niestety, powtarzające się co roku wiadomości w mediach wskazują na obojętność właścicieli psów ( bo to oni stanowią większość ) w tym względzie. Mam nadzieję, że którychś z nich kiedyś przejedzie się osobiście na takiej kupie, chociaż wątpię, by ten fakt odbił się potem echem w jego/jej puszce mózgowej.

Bardzo spodobało mi się hasło, które znalazłam pod jednym z artykułów o Rudzie Śląskiej, gdzie pewien nieznany osobnik zwinął sztuczną psią kupę sprzed nosa :) Komuś nie spodobała się akcja, u la la la............. Widać, że Polacy nawet kupą nie pogardzą. Smutne.

Zdjęcie z tego roku, ul. Poleska w Katowicach, pod jednym z tzw. domków jednorodzinnych inaczej bogackich.  Pozdrawiam, moje Gówniane Miasto :)

A hasło brzmi:


Oto, co na temat psich fekaliów mówi sanepid:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6401336,Sanepid_ostrzega__psie_kupy_grozne_dla_ludzi.html

6 Punktów na temat ryzyka związanego z psimi fekaliami.

http://dogtalk101.blogspot.com/2010/01/facts-about-dangers-of-dog-poop.html


Na psie kupy nie ma babcinych sposobów, jedynie aktywność fizyczna pt. kucnięcie lub schylenie się. Do tego zwykła reklamówka lub papierowa torebka.

Natomiast ludzka kupa, to remedium na wszy na głowie - tym sposobem, już nieżyjąca znajoma,  lata lata temu,  pozbyła się ww. robali z głowy swego pierworodnego.Jak bum cyk cyk. Śmierdziało, ale było skuteczne. Metoda dla tzw. twardzieli.


A co mają psie bobki z naturalnymi sposobami ? Osoba pisząca, ma powyżej uszu brązowych kiełbasek na chodnikach i trawie w swojej dzielnicy i pragnęła przypomnieć, że, jakikolwiek brąz ma związek z naszą Matką Ziemią, to ma się nijak do naszego zdrowia.

Zatem:

https://www.facebook.com/umchorzow

wtorek, 18 marca 2014

Nie czekamy tylko siejemy


Szczypiorek ogrodowy w pudełku po pączkach. W następnych dniach kupuję ziemię i sadzę inne jadalne rośliny. Ważne, żeby wykorzystać słońce, tak jak w zeszłym tygodniu. Inaczej nasiona pomyślą, że nie ma sensu się wysilać.



Piątek


Wtorek


niedziela, 16 marca 2014

Co wąchać, by odblokować nos.


Nie miałam kataru, na szczęście. Jakimś cudem się zablokował i zatkał nie tylko mój nos ale zatoki.
Teraz wiem, że lepiej płakać nosem i oczami, niż obudzić się z ostrym bólem wokół zatok i do tego bólem, który prowokuje żołądek do zaprzeczenia prawu grawitacji. Nigdy mi się nie zdarzyło obudzić z bólem głowy i mdłościami. Okropne uczucie. Dzięki Bogu za weekend.

1. olejek eteryczny: eukaliptus plus sosna. Przewietrzyły mi układ oddechowy na wylot i sprawiły, że płuca przykleiły się do pleców. Trzeba z nimi uważać. Są ......... intensywne. Niestety, nos się na to nie nabrał.


2. przyboczna cebula. Siedzę ze szklanką cebuli przy udzie. Czuję jak przenika ściany pokoju i moje ubrania. Bezpośredni styk nosa ze szklanką nawet nie poruszył moich kanalików na łzy. Moje nozdrza pozostały niewzruszone. Widać, że cebula cebuli nierówna. Eh
.


3. Jest trzecie wyjście, którego nie mam pod ręką. CHRZAN. Przy nim cebula wysiada. I to jest mój jedyny ratunek by odblokować dychający organ.

http://zdrowieznatury.blox.pl/2012/08/CHRZAN.html

Sposób Moniki H. " na zapchane zatoki jest fajny "babciny" sposób - ugotowane i rozdrobnione obierki z ziemniaków, jeszcze dobrze ciepłe zawinąć w szmatkę i przyłożyć do zatok... wszystko schodzi" - test jeszcze przede mną. 

http://kobieta.onet.pl/zdrowie/5-sposobow-na-zatkane-zatoki/tvl9y

sobota, 15 marca 2014

Ukadu - remedium na problemy z trawieniem.


Indyjski medykament na niestrawność.

Składniki:

- nieco więcej niż filiżanka wody, będzie gotować się z jakieś 2, 3 minuty, aby mieć pewność, że wszystkie składniki uwolniły dobroczynne olejki i substancje

- szczypta soli

- szczypta asafetydy

- z 5 utartych ziaren czarnego pieprzu

- sok z cytryny


Wykonanie:

- doprowadzamy do wrzenia, i gotujemy z tak dwie minuty. Przecedzamy i pijemy na ciepło. Można dosłodzić miodem lub brązowym cukrem.


http://swiatprzypraw.com.pl/Asafetyda_Hing_pojemnik_100g.html


http://www.kuchnia-kuchnia.pl/pl15/teksty1007/asafetyda_zamiast_cebuli_i_czosnku



piątek, 14 marca 2014

Rzodkiewkowy odkrztuszacz


Przepis znaleziony w sieci. Nie ma to jak anglojęzyczne blogi.


Oryginalny przepis:

- szklanka miodu

- szklanka soku z cytryny

- jedna czerwona cebula

- 5, 7 rzodkiewek

- 6  ząbków czosnku

Wrzucamy wszystko do blendera i gotowe.  Trzymamy w lodówce, do maksymalnie tygodnia.

Dorośli 2 łyżki dziennie, dzieci powyżej 1 roku - 1 łyżka dziennie.


Zmodyfikowałam go na własne potrzeby: 

- zamiast soku z cytryny, resztka cydru z octu jabłkowego

- skupiłam się na czosnku, nie wrzuciłam cebuli

- i żałuję, że nie dodałam kawałka chili, które mi zostało z obiadu, ale na przyszły raz

- resztka pietruszki z doniczki


Jest ostre, lecz nie pali tak, jak chili.

Ma na celu odflegmienie paskudztwa z klatki piersiowej - czyli płuc. Czy na mnie zadziała ? Podobno pierwsze efekty przynosi w ciągu 24h. Nawet jeśli nie, to i tak warto dla celów zdrowotnych.

Test czas zacząć.

Jest wtorek i muszę napisać, że coś mi się odkleiło, lecz nie zakończyło się splunięciem. Może gdybym jednak trzymała się oryginału, miałoby to bardziej konkretny efekt. Warto. Polecam.

czwartek, 13 marca 2014

Zdradlliwe marcowe przewianie


Zestaw, który w tym tygodniu uratował moje gardło od zakasłania się i spędzenia bezsennej nocy plus zastrzyk witamin.


Zazwyczaj ratuję się dwoma tabletkami aspiryny bayerowskiej, dodatkowym kocem na kołdrze i hallsem, gdy pod ręką brakuje innych pastylek na gardło.

środa, 12 marca 2014

Wracając do mycia okien


Ciepła woda, szmatka z mikrofibry, Biedronkowa, jakaś łyżka stołowa płynu do mycia naczyń na małą miskę wody  - tylko i aż tyle.

Od lat stosujemy i jesteśmy z tej metody zadowoleni. Zawsze można poeksperymentować z czymś innym, ale nie komplikujmy sobie życia. Rogal na twarz i do dzieła.!!!!! :)


poniedziałek, 10 marca 2014

Chory ząb i dziąsła = chory organizm.


Po dzisiejszej wizycie u dentysty, chcę aby osoby tu zaglądające, uważnie przesłuchały podcast Polskiego Radia, pt. Od zęba do serca i wzięły sobie wskazówki podane w audycji do SERCA, dosłownie !!!!!

Przede mną siedział na fotelu młodszy ode mnie chłopak. Może dwudziestolatek. Dentysta po kontroli: dwójka w ruinie, jedynka taka sobie........ Jeśli ktoś ma w takim stanie przednie zęby, to co można powiedzieć o takiej osobie. ???? Tzn. że kultura dbania o higienę ciała jest równa zeru.

TRAGEDIA I WSTYD !!!!!  To samo tyczy się mycia protez. Przyszła dzisiaj kobieta, młoda ( !!!!!! ) i wyjęła upaćkane klejem i jedzeniem protezy. Niech się protetyk w tym tapla. Akurat protetyk po latach babrania się w brudzie, poprosił ową panią o umycie swoich trzecich zębów i usłyszał PRZEPRASZAM. Nieźle, jak na początek.

Nie rozumiem pokręconej ludzkiej logiki - boję się wiertła, boję się bólu, nie chcę wydawać nie wiem ile na dentystę ( jeśli ktoś zdecydował się na prywatnego ), ale nie umyję zębów, co wychodzi ekonomicznie taniej niż ich łatanie, wyrywanie i robienie protez razem wzięte, bo po co. 

1. Sucha, miękka szczotka i pasta - taką szczotką szorujemy zęby.

2. Szczotkowanie zębów dwa razy dziennie plus nić. Do tego odpowiednia pasta.

3. Kontrola u dentysty dwa razy w roku i usuwamy kamień,
 


http://www.polskieradio.pl/130/3153/Artykul/989177,Od-zeba-do-serca

niedziela, 9 marca 2014

Kiszona kapusta domowej roboty


Co się robi, gdy się nie traci czasu na fb ? Człowiek przechodzi do czynów i akcji. Na pierwszy ogień poszła kapusta.

Dwa przepisy znalezione w sieci.

http://www.youtube.com/watch?v=RLlA_d0r7m4

oraz

http://talerzpokus.tv/przepis/domowa_kiszona_kapusta.html


Moja od wczoraj kisi się w słoju. Nie robiłam dużych ilości. Wolę zrobić mało ale przynajmniej wiedzieć, że się zje i nie zmarnuje. 

http://fitness.wp.pl/zdrowie/metody-naturalne/art232,kiszona-kapusta-jakie-ma-wlasciwosci.html

środa, 5 marca 2014

Dzień bez fb to dzień uratowany.



Siedzenie przed monitorem laptopa co raz bardziej mnie męczy. Bezsensowne sprawdzanie wiadomości na facebooku, czekanie aż ktoś coś napisze albo odpowie na komentarz. Beznadziejna wegetacja. Można tak siedzieć do usranej śmierci, a życie obok mija.

Wzrok mi się pogarsza, przestałam się ruszać i jedyne co robię w wolnych chwilach to czytanie wiadomości z kraju i ze świata, tylko że bez ..................... zrozumienia. Dotarłam do punktu, który mogę nazwać intelektualnym debilizmem a który objawia się m.in w pisanych przez siebie tekstach - bez polotu,  ubogim językiem i rozchwianą stylistyką ( skutek czytania wiadomości w innych językach ).

Jestem znudzona, brakuje mi pasji i tego czegoś, co by mnie pchnęło do przodu. Moja produktywność spadła do zera. Innymi słowy, jestem dosłownie przywiązana do swojego laptopa, który skutecznie wyprał mój mózg, dzięki połączeniu z internetem.

Mam tyle planów, nawet nie będę ich wymieniać, bo już wiele razy obiecywałam sobie, że coś zacznę, coś innego skończę .......... ale nie potrafię się za nic sumiennie wziąć z powodu uzależnienia.

Tak, jak kiedyś rzuciłam z dnia na dzień gadu gadu ( to była jazda ), tak teraz rzucam facebookiem i wracam do gazet, które nagminnie kupuję, żeby potem ciepnąć nimi na podłogę lub pod krzesło, nie zaznajomiwszy się z ich zawartością.

Nie chcę spędzić kolejnego roku na wegetacji z bolącymi od stukania w klawisze palcami i przegubami dłoni. Patrzę niekiedy na siostrę przygarbioną przed monitorem swojego komputera - sorki sis, ale wyglądasz jak satyra na dziewczynę, która jeszcze z 10 lat temu spędzała 3/4 dnia poza domem. Tak wyglądamy wszyscy, no prawie wszyscy.

Nieraz wychodząc z domu do pracy, stoję przez chwilę na korytarzu i patrzę na plotkujących ze sobą sąsiadów przy samochodach czy wyprowadzających psy. Nie mający nic do roboty plotkarze, którzy tylko obrabiają innym tyłki z nudów. Jednak oni nie łamią sobie kręgosłupów na stołkach rozmawiając z sąsiadami przez Skyp'a czy na fejsie. Korzystają ze świeżego powietrza, ruszają tyłki i integrują się 'na żywo'.

Nawet mój sąsiad z tyłu korytarza, stary pryk, którego najchętniej kopnęłabym w zadek, za to co o nas rozpowiada, mający problemy z chodzeniem, nagle przestał jeździć samochodem ( zepsuł się :) i chodzi na krótkie spacery do sklepu. Widok, który pewnego dnia mnie zaszokował. Ale przyznaję, także mnie zawstydził. Poczułam się przy nim stara mentalnie, a on tymczasem, jakby odżył.

Sugeruję odkleić się od internetu, od komunikatorów, fejsbuków, wrócić do rzeczy i spraw, które kiedyś zajmowały nam czas i rozwijały nas w sposób bardziej konstruktywny.

A ja się zabieram do robienia kwasu chlebowego, zakupu olejków eterycznych, szycia,  czytania zaległych lektur. ....................... i ćwiczeń.

P.S. Przepis na kwas chlebowy jest w necie. Zrobię, spróbuję, napiszę. :)



wtorek, 4 marca 2014

Tołpa Dermo Face futuris 30 +



Krem dostałam na święta. Gdyby nie siostra, nie zainteresowałabym się nim. Sis, dzięks !! :)

- Jest lekko matująco - kryjący, idealny na niewielkie niedoskonałości typu lekkie zaczerwienienia, małe krostki ..  Nie zakryje większych wyprysków, trzeba je poprawić jeszcze korektorem.

- Sprawdzi się przy ciepłej pogodzie. Natomiast odpada przy zimnie, wietrze i deszczu.

- Należy nałożyć grubą warstwę przy cerze suchej, żeby nawilżyć jak trzeba, ale i tak w ciągu dnia sucha skóra krem wsysa tak, że potrzebna jest kolejna warstwa

- Zapach za intensywny, wolałabym krem bezzapachowy. Jest przyjemny, ale potrafi przytłoczyć myśli :)

-  Dziewczyny piszą, że zapycha.  W moim przypadku nie mogę się zgodzić. Jeszcze nie miałam żadnego syfa z tego powodu, jeśli już to moja skóra jest bardziej skłonna coś wyprodukować przy tłustych kremach, a ten jest dosyć lekki, szybko się wchłania i jeśli się przejedzie palcem po skórze, zostawia matową warstwę. Konsystencja podkładu, coś takiego.



- Ma likwidować zmarszczki mimiczne -  nie wierzę, że jakikolwiek specyfik potrafi się z nimi rozprawić.

- Czy rozświetla twarz ? Nie przypatrzyłam się. Być może sprawia, że nie mam szarej cery, ale na takie detale nie zwracam uwagi.

- Jestem ciekawa, czy potrafi sobie poradzić z moimi przesuszonymi i nieraz podrażnionymi policzkami. Czas pokaże. Do zużycia mam jeszcze całą tubkę.


Wizaż.pl

http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=52799


Musiałabym jednak wypróbować kosmetyk dla mojego typu cery

http://tolpa.pl/matujacy-krem-nawilzajacy,p244

poniedziałek, 3 marca 2014

Przeterminowane tampony jako zapach do butów - aktualizacja..


Mam z dwa pudełka. Już dawno przestałam ich używać. Strasznie wysuszają. Osobiście nie polecam. A jeśli już, nie trzymajmy ich w środku przez cały dzień.


Zapach do butów.

Do miseczki trochę wody i kilka kropli olejku eterycznego. Oprócz wody dodałam nieco octu jabłkowego do sałatek, który stoi nieużywany od jakiegoś czasu............ dodaje posmak goryczki. Zapach pomarańczy nie jest wtedy aż tak słodkawy. A wybrałam pomarańczę, bo lubię cytrusy.

niedziela, 2 marca 2014

Uniwersalny zmywacz brudu - szampon do włosów



Zaczęło się od Johnsona i swetrów do prania ręcznego.
Świetnie usuwa brud. Kiedyś męczyłam się piorąc je w szarym mydle albo ostatnio w orzechach piorących.
Teraz szampon, trochę odżywki do włosów, pięć minut ugniatania, płukanie i na deski do suszenia.

Nadal używam Johnsona i jak widać eksperymentuję z zapachami. Lawendowy już dawno się skończył, ale nie przypadł mi do gustu.











sobota, 1 marca 2014

Wino z cebuli czyli cebula macerowana w winie


O tym 'winie' to już pisałam tutaj. Jednak tylko pisałam, a teraz wzięłam się za nie.

Ogólnie odpuszczam wszelkiego rodzaju alkohole, nie smakują mi, a po niektórych mam zgagę. Toleruję jedynie szampana i ajerkoniak. To tak, jak z niejedzeniem mięsa - to nie oznacza, że od razu jesteś wegetarianinem i trzeba cię nawracać. Nie jesz, bo ci nie smakuje, nie pijesz, bo albo masz pewne przekonania, albo nie trawisz tego smaku i tyle. Dorabianie do tego ideologii to strata czasu.

Wracając do tematu, jeśli widzę przepis na nalewki i syropy ze spirytusami, pomijam i szukam czegoś bardziej naturalnego. Chociaż, przy tym przykładzie coś mi mówi, że jednak spirytus to o wiele lepszy środek smakowy i macerujący niż takie wina.

1 łyżka miodu daje lepszy efekt niż pastylka do ssania.

Siostrzenica chora, rozsiewa wszędzie zarazki. Cała rodzina kicha, kaszle, zatoki rozsadzają głowę. Przy pierwszej chrypce dobrze zażyć n...